17 października rozpoczęłam leczenie lekiem Euthyrox N 25 µg z powodu niedoczynności tarczycy. Po około dwóch tygodniach (31.10) przerwałam przyjmowanie leku, ponieważ zaczęły się pojawiać nieprzyjemne objawy – zawroty głowy, bóle głowy, rozdrażnienie i wypadanie włosów.
3 listopada byłam u lekarza rodzinnego, który uznał, że objawy mogą być naturalną reakcją organizmu na włączenie hormonów i zalecił powrót do leczenia. W tym samym dniu zrobiłam ponownie badanie TSH, które wyniosło 2,5 (wcześniej, przed rozpoczęciem leczenia, TSH wynosiło 7,5).
Mimo że wynik się poprawił, objawy nadal się utrzymują do dziś. Dodatkowo wykonałam USG tarczycy – lekarz zalecił dalszą diagnostykę w kierunku Hashimoto, jednak moja przychodnia nie może wystawić skierowania refundowanego na te badania.
W związku z tym mam kilka pytań:
1. Czy wystarczy, że wykonam prywatnie anty-TPO, czy powinnam też oznaczyć anty-TG?
2. Czy opisane objawy (zawroty głowy, bóle głowy, rozdrażnienie, wypadanie włosów) mogą być jeszcze reakcją adaptacyjną organizmu na Euthyrox po krótkim czasie stosowania, czy może wskazują na złą dawkę?
3. Czy powinnam wykonać dodatkowe badania (FT3, FT4, ewentualnie ferrytyna, witamina D)?
4. Czy w takiej sytuacji lepiej jak najszybciej skonsultować się z endokrynologiem, mimo że lekarz rodzinny zalecił tylko kontynuację leczenia?
Obecnie przyjmuję ponownie Euthyrox N 25 µg (seria G02PGR, nieobjęta wycofaniem).
Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki i opinie