Plastry Evra - czy działają i jak zapobiec odklejaniu się
Dzień dobry, piszę z pewnym problemem.
26 maja rozpoczęłam stosowanie plastrów antykoncepcyjnych Evra. Mam natomiast wiele niepewności. Po 5 dniach od przyklejenia pierwszego plastra musiałam przykleić nowy ze względu na to, że odkleił on się. Przykleiłam nowy plaster i zmieniłam dzień zmiany plastra na poniedziałek, gdyż już wcześniej miałam wrażenie, że jest on „luźny”. Zgodnie z ulotką rozpoczęłam nowy cykl. Ten plaster odkleił się po 4 dniach, ale od razu przykleiłam nowy. Zgodnie z ulotką nie zmieniłam dnia zmiany plastra, a w poniedziałek założyłam nowy plaster rozpoczynając drugi tydzień stosowania (względem nowego cyklu), który trzymał się wzorowo. W 3 tygodniu stosowania plastra odpadł mi on w czwartek, ale było to w trakcie wizyty fryzjerskiej. Z frustracji i niemocy związanej z tym, że plaster odkleił się kolejny raz nie nakleiłam go po powrocie z wizyty. W zasadzie nie wiem dlaczego aż tak byłam sfrustrowana, że postanowiłam go nie naklejać i jestem świadoma, że to mój błąd. W końcu postanowiłam rozpocząć nowy cykl w sobotę, gdyż tamten został niedokończony, dodatkowo zmieniając miejsce przyklejania plastra z ręki na górną część pośladka, ponieważ uznałam, że być może przyczyną jego odklejania jest po prostu złe miejsce. Nie sądzę, aby powodem była moja zła aplikacja. Zawsze był przyklejany na czystą skórę, jeśli plaster był aplikowany po kąpieli, to czekałam aby woda wyparowała ze skóry. Plaster na pośladku trzymał się idealnie, bez żadnych zastrzeżeń. W poprzednią sobotę rozpoczęłam już drugi tydzień. W niedzielę natomiast plaster odkleił mi się, ale myślę, że tu przyczyną były temperatury panujące na zewnątrz (około 40 st. celsjusza) i moja 3-godzinna podróż w wagonie bez klimatyzacji. Od razu po wejściu do mieszkania weszłam pod prysznic i po wyjściu z prysznica, sprawdzając jak zawsze stan plastra wyczułam, że odkleja on się po boku (z tego co pamiętam rano było z nim jeszcze wszystko w porządku). Zdjęłam go, odczekałam 20 minut i przykleiłam nowy plaster. Narazie nowy plaster również trzyma się bez zarzutów. Jestem trochę zawiedziona tym, że nie ma żadnych sposobów na sprawdzenie czy antykoncepcja działa. Jednak z moich obserwacji wydaję mi się, że mimo tych wszystkich przejść ochrona jest zachowana. Jak wiadomo, miesiączka, która pojawia się podczas stosowania plastrów antykoncepcyjnych, to nie jest zwykła normalna miesiączka, to krwawienie od odstawienia plastrów. Ja takiego jeszcze nie miałam, gdyż ciągle jestem w cyklu z powodu tych problemów z odklejeniami. Jednakże nie dostałam również zwykłej miesiączki, w okresie kiedy powinnam ją dostać, gdyby nie stosowane plastry. Też zauważyłam, że przyklejając plaster w sobotę, po tej kilkudniowej wspomnianej wyżej przerwie odczuwałam lekki ból jajników. Wyczytałam w internecie, że jajniki nie dostając hormonów, kiedy zerwał mi się plaster w czwartek zaczęły się budzić do pracy, a nagle dostając w sobotę nową dawkę, zaczęły znowu „usypiać”. Czy biorąc pod uwagę fakt, że nowy cykl zaczęłam 20 czerwca (ten plaster trzymał się bez zarzutów), a następny plaster, który jest ze mną do dziś przykleiłam 27 czerwca (z tym, że znowu odkleił się w niedzielę, ale od razu zareagowałam i przykleiłam nowy plaster) to czy jestem chroniona, czy jestem gotowa na stosunek bez innego zabezpieczenia niż np. prezerwatywa? Co mogę robić źle, co sprawia, że plastry te się odklejają?