Dzień dobry,
od ponad roku przyjmuję antykoncepcję hormonalną, najpierw Atywię, potem krążki NuvaRing, a teraz od dwóch miesięcy Drovelis. W sierpniu zauważyłam bóle łydki, poczucie ciężkości na nodze. Poszłam na dopplera żył i pan doktor powiedział, że mam tylko drobny problem z rozszerzonymi naczyniami z tego co zrozumiałam. Mam bardzo siedzący i stresujący tryb życia, zauważyłam, że moje całe ciało jest obolałe i spięte. Jednocześnie bolą mnie również nogi, głównie łydki. Jedna z łydek boli konkretnie nieco poniżej kolana, z boku. Nie jest czerwona, ciepła ani opuchnięta. Jak ją podnoszę to trochę mija ból, ale jak próbuję spiąć miesięń, to czuję, jakby to właśnie on bolał. Mam w planach zacząć regularnie się rozciągać i zobaczyć, czy problem minie. Moje pytanie brzmi: czy jest jakikolwiek powód, aby obawiać się tutaj zakrzepicy? Mam duży lęk przed śmiercią, walczę z nim, ale wizja zakrzepicy niezwykle mnie przeraża. Czy bez widocznych objawów warto iść znowu na dopplera i się przebadać? Bardzo proszę o odpowiedź. Może też wiedzą Państwo, jak podobny lęk zwalczyć. Ulotki leków antykoncepcyjnych wcale nie uspokajają...