Sytuacja jest dla mnie dosyć trudna, wiec proszę o wyrozumiałość i komentarze na temat.
Jakiś czas temu rozstałam się z poprzednim partnerem. Generalnie w naszym związku było dosyć mało współżycia, a po kilkukrotnych schizach o ewentualna ciąże ( która była mało prawdopodobna) to już wogole prawie na poziomie zerowym. Zawsze po stosunku coś z moim organizmem było nie tak, zle się czułam co podpinalam w obawę o ciąże.
Bolało mnje podbrzusze, plecy, miałam dziwne skurcze- trochę jak podczas okresu. Wkrecalam sobie ze to napewno objawy ciąży, po przeczytaniu kilku głupich artykułów na internecie 🙄
Ważnych faktem jest to ze od 1,5 roku biorę tabletki antykoncepcyjne Vines, które są odpowiednio dobrane na podstawie wyników badań. Ich skuteczność jest bardzo duża jeśli przyjmuje się je prawidłowo.
Pytałam nawet moja panią ginekolog z czym mogą związane być objawy występujące u mnie po stosunku, bo pomyślałam ze może to coś u mnie jest nie tak. Powiedziała mi ze na usg nie widzi nic niepokojącego w mojej budowie anatomicznej i mogą to być objawy kreowane przez moja wyobraźnie- związane ze stresem o ciąże i brakiem zaufania do tabletek.
Aktualnie mam nowego partnera seksualnego. Stosunki są namiętne i raczej zdecydowane- zupelnie inne niż dotychczas.
Podczas samego stosunku dbamy o odpowiednie nawilżenie i wszystko jest okej, nic mnie nie boli. Dopiero dzień później zaczynam z powrotem odczuwać te dziwne objawy. Ból w pachwinach, podbrzuszu, skurcze, ból lędźwi oraz lekkie parcie na pęcherz.
Jeśli jest to ważne- seks jest zawszw bez gumki, ale tak jak mówiłam zabezpieczam sie tabletkami które biorę odpowiedzialnie i żaden z partnerów nigdy nie kończył we mnie.
Czy może być to jednak związane z np. Zbyt dużym napięciem mięśniowym lub zbyt nisko osadzona macica ?
Czy to stres i głowa po prostu szaleje?
Chciałabym mieć od tego święty spokój bo po prostu za każdym razem jest to samo i odbiera mi to cała przyjemność z seksu.
Bardzo proszę o odpowiedz