Leczenie się Medyczną Marihuaną a prowadzenie pojazdów, w tym roweru.
Dzień dobry. Z góry przepraszam za długość postu, jednak aby zawrzeć w nim wszystkie moje zapytania i obawy muszę napisać w taki a nie inny sposób, licząc na konkretne odpowiedzi.
Wiem że temat był już poruszany, jednak jest to zagadnienie dosyć paradoksalne, wymagające sprostowań i konkretnych rozwiązań prawnych, aby nie napawało pacjentów niepotrzebnym niepokojem.
- Jestem legalnym pacjentem i zażywam regularnie medyczną mj z thc, głównie wieczorem i mikro dawkę rano. Jadąc np. rowerem/samochodem o godz. 18, nie jestem na haju, jednak metabolity thc we krwi znajdują się cały czas. (i znajdowany by się nawet kilka dni po ewentualnym odstawieniu leku)
Denerwuję się jednak co w przypadku gdy np. zatrzyma mnie drogówka do rutynowej kontroli i zapyta: "czy zażywa Pan jakieś substancje psychoaktywne?" I co w tedy>? Czy policjant zrozumie to, że mając coś we krwi nie równa się być pod wpływem?
Czy przy rutynowych kontrolach: czy to jadąc rowerem czy autem - ostrzegać o tym że jest się pacjentem? Na teście lizakowym bądź w próbce moczu/krwi i tak wyjdzie wynik pozytywny.
Pytanie tylko jakie podejście mają do tego służby i czy rozumieją kwestie metabolizowania THC w organizmie, czy jednak przy wyniku pozytywnym nie będzie ich to obchodziło że ktoś jest legalnym pacjentem, a w danym momencie nie jest faktycznie na haju.
Uważam że prawo powinno być tutaj w jakimś stopniu uregulowane i powinien być dopuszczalny jakiś limit nanogramów THC we krwi. Jednak jak wiadomo dziś jeszcze takich zapisków nie ma, co za tym robić? Mówić, nie mówić? Liczyć na to że policjant nie wyjdzie z inicjatywą zrobienia testu? Czy mówić o wszystkim szczerze i otwarcie?
P.s. dodam że o ile gdyby okazało się że w związku z metabolitami thc nie można obecnie w ogóle prowadzić - to powiem tak - z brakiem prowadzenia auta jeszcze bym się pogodził, jednak jazda na rowerze jest mi potrzebna w codziennym życiu. Teraz - czy co do rowerzystów drogówka będzie bardziej wyrozumiała i zrozumie że ktoś jest pacjentem i jest to tak jakby przyjmował załóżmy SSRI/Benzodiazepiny, czy jednak policjant może stwierdzić że nawet jazda na rowerze z metabolitami thc to przestępstwo i nie będzie chciał słuchać argumentacji o legalności medycznej i konieczności leczenia i np. skieruje sprawę do sądu ?
Dziękuję za przeczytanie postu i proszę o odpowiedzi.
Pozdrawiam Serdecznie!