Witam.
Od 9 miesięcy stosuję antykoncepcję hormonalną, dokładniej plastry Evra. Dobrze wiem w jaki sposób działa antykoncepcja hormonalna i jaki mechanizm działania wykazują same plastry. Plastry zmieniam zawsze w piątki koło 20 i bardzo tego pilnuję. Zanim zaczęłam stosować plastry miałam dość bolesne miesiączki: silne bóle podbrzusza, ból "krzyża" i obolałe piersi, owulacja również często objawiała się lekkim bólem podbrzusza, "krzyża" oraz kłuciem lewego lub prawego jajnika. Po rozpoczęciu terapii hormonalnej (i ustąpieniu wszelakich dziwnych objawów, pojawiających się często w czasie 3 pierwszych miesięcy stosowania) pozostał już tylko lekki, epizodyczny ból podbrzusza oraz głowy występujący przed krwawieniem z odstawienia. Objawy owulacji oczywiście również całkiem ustąpiły.
Wczoraj po zmianie Plastra 1 na Plaster 2, odczuwałam lekki ból podbrzusza oraz "krzyża", dziś z kolei cały dzień dokuczało mi (zapomniane już) kłucie prawego jajnika. Po zerknięciu na kalendarzyk menstruacyjny okazało się, że jestem dokładnie w 14 dniu cyklu, co oznaczałoby prawdopodobnie dzień owulacji (gdyby oczywiście nie działanie hormonów).
Pytanie właściwe: Jaka jest szansa, że przy prawidłowym stosowaniu przeze mnie antykoncepcji hormonalnej właśnie doszło u mnie do owulacji?
(zabobonnym smaczkiem jest jeszcze fakt, że dziś w nocy śniły mi się dwie kreski na teście ciążowym ^^)