Dzień dobry, mam mięśniaka śródściennego, który powoduje u mnie od 4 miesięcy, powiedziałbym, że nieprzerwanie ciągłe ubytki, czasem nawet bardzo obfite. Zaczęłam najpierw od progestagenu, ale nic do roboty, potem z estrogenem-progestagenem, nic, teraz biorę ryeqo od miesiąca. Po pierwszych 3 tygodniach, w których przez tydzień miałam tylko zjawiska plamienia, zaczęłam znowu mieć wydzielinę (pierwsze dni obfite). Z badania ultrasonograficznego można zobaczyć niewielkie wyniki na mięśniaku, a torbiel jajnika, którą miałam o długości 5 cm, zmniejszyła się do 3. Naprawdę miałam nadzieję, że ten lek pomoże mi znaleźć trochę spokoju, ale wydaje się, że w tym momencie jedynym wyjściem jest usunięcie macicy, jak radzili mi wszyscy ginekolodzy, którzy badali mnie przez te dwa lata. Mam 46 lat, nigdy nie miałam dzieci (nigdy ich nie szukałam), ale szczerze mówiąc, nie rozumiem, dlaczego, jeśli mam mięśniaka "utkniętego w macicy", muszę usunąć macicę, a nie mięśniaka. Jakbym miał cierń w palcu i zabrali mi rękę. W międzyczasie pytam: czy mogę wziąć tranex, aby sprawdzić, czy mogę zmniejszyć krwawienie, a jeśli tak, to w jakiej dawce dziennie? Nie chciałbym, aby były przeciwwskazania do stosowania ryeqo