Dzień dobry, od 2 miesięcy mam nieprzerwalny, ścicskający ból głowy razem z, powiedzmy cichym piszczeniem w uszach. Ciężko mi go zlokalizować ale czuję tez jakby takie parcie okolic uszu. Badania hormonalne wyszły poprawnie, morfologia ok, CRP w normie. Endokrynolog skierował mnie na badanie TK głowy z kontrastem, które też nic nie wykazało. dodam, że solpadeina mi nie pomaga ani ibuprofen. Wartym wspomnienia jest to, że biorę leki na nadciśnienie tritace 7,5mg, opamid 1,5mg i amlozek 5mg. Ciśnienie w normie około 130/75.
Nie wiem co mam robić. Endokrynolog, bo do niego zacząłem chodzić skierował mnie na badania okulistyczne i laryngologiczne lecz nie czuję żadnych wad wzroku ani słuchu. Nie mam też wydaje się stanu zapalnego żadnego skoro wynik badania CRP jest poprawny.
Bardzo proszę o opinie. Dodam, że zaprzestałem aktywność fizyczną (siłownia) ponieważ ból jest na tyle uciążliwy, że nie mogę tego robić. Jakoś sobie daję radę w życiu i w pracy (praca przy biurku) ale jest to coraz ciższe i coraz gorzej z moim samopoczuciem w związku z brakiem diagnozy.
Pozdrawiam