3 miesiące temu dostałem lek ursopol na kamicę żółciowa. Brałem przez 10 dni tylko dlatego ponieważ zaburzył on wchłanianie moich leków psychiatrycznych w jelitach.. Abilify i Wenlaflaksyna. Okazało się że nawet jak już go nie zażywam to leki dalej nie chcą się wchłaniać normalnie do organizmu.. antydepresanty ok. jednej godzinie od zazycia "pikują" czyli ich stężenie jest bardzo wysokie wtedy aż czuje uderzenia serotoniny i mam przyspieszony puls a nigdy tak nie miałem po lekach. Neuroleptyki takie jak abilify nie chcą działać ani aktywizować.. właściwie już żadne leki na mnie nie działają w ogóle. antydepresanty "pikują" po godzinie od zazycia podnosząc wysoko stężenie sertotniny i/lub noradrenaliny a neuroleptyki nowej generacji te najnowsze zamiast aktywizować to nawet przymulaja..
Jestem pewien to to przez ursopol bo podczas brania jego się to zaczęło.. wiem że ten ursopol osłabia wchłanianie cholesterolu w jelitach i jakoś na żółć wpływa.. leki są lipofilne i hydrofilne ale teraz właściwie wszystkie psychotropy nie chcą na mnie działać poprawnie.. czy można jakoś określić co jest przyczyną lub co spowodował ten ursopol że nagle psychotorpy nie chcą się wchłaniać tak jak wcześniej tylko albo "pikują" po godzinie od zazycia albo w przypadku neuroleptyków aktywizujących ich działanie jest tłumiące a nie aktywizujące?
Czy to może być zepsół osłabionego wchłaniania czy wyjałowienie flory jelitowej czy co to jest.. leki poprostu nie działają na mnie albo działają nie tak jak trzeba, wchłanianie jest ostro zaburzone..
Dodam że jakieś półtorej roku temu brałem przez dobrych kilka miesięcy antybiotyki z krótkimi przerwami od stomatologa ale wtedy nic się nie działo złego.. dopiero jak wziąłem ten ursopol to leki zaczęły się źle wchłaniać tak jakby on coś zaburzył w moim organizmie tylko co???