Blog Gdzie po lek
Wyślij mi powiadomienie email o każdym nowym artykule (musisz być zalogowany)

Leki wstrzymane i wycofane z obrotu

Wszystkie leki, które znajdują się w obrocie, muszą spełniać odpowiednie wymagania. Są także przebadane pod kątem bezpieczeństwa i skuteczności. Jak więc dochodzi do tego, że niektóre preparaty znikają z aptek z powodu szkodliwości, a w przypadku innych wykrywa się dyskwalifikujące wady jakościowe? Jaka jest różnica pomiędzy wstrzymaniem leku w obrocie a jego wycofaniem z obrotu przez Główny Inspektorat Farmaceutyczny?

Kiedy apteki muszą zaprzestać sprzedaży leków?

Przyczyny, dla których leki znikają z aptecznych półek mogą być bardzo różne. Jednym z powodów może być niewłaściwa jakość medykamentów. Aby do pacjentów trafiły wyłącznie produkty pełnowartościowe, wszystkie najważniejsze parametry są odpowiednio monitorowane. Jeśli zaobserwuje się odstępstwa od ustalonej normy - następuje wstrzymanie lub wycofanie produktu leczniczego z obrotu. Czuwanie nad tą procedurą należy do zadań Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego.

Czym różni się wstrzymanie leku w obrocie od jego wycofania?

Pacjenci na ogół nie znają i nie stosują pojęcia „wstrzymanie”, a zwrotu „wycofanie” używają w znaczeniu potocznym, mając ma myśli, iż „leku nie będzie już więcej w sprzedaży”. Tymczasem w rozumieniu przepisów prawa farmaceutycznego pojęcia te są ściśle sprecyzowane.

Wstrzymanie oznacza, że istnieje podejrzenie wady jakościowej, które może, chociaż nie musi się potwierdzić. Jest to działanie prewencyjne – do czasu wyjaśnienia wątpliwości, lek pozostaje w stanie „zawieszenia” – wszelkie ruchy magazynowe z jego udziałem, w tym sprzedaż, zostają zatrzymane. W tym stanie oczekuje on na ostateczne rozstrzygnięcie - wycofanie lub przywrócenie do obrotu.

Wycofanie natomiast oznacza, iż potwierdzono nieprawidłowości dotyczące jakości leku. Taki produkt nie może być sprzedawany i jest zwracany przez apteki do hurtowni, a finalnie – do producenta. Leki wycofane mogą być także zwracane przez pacjentów do aptek, dlatego warto zachowywać dowody wszystkich zakupów.

Czy wstrzymanie i wycofanie dotyczy wszystkich opakowań leku?

Wstrzymanie lub wycofanie najczęściej dotyczy tylko pewnej partii leku, natomiast pozostała część opakowań jest dobra. Wynika to z faktu, iż leki produkowane są w tak zwanych „seriach”, których numer możemy przeczytać na opakowaniach leków. Błąd czy usterka w fabryce na ogół ma miejsce tylko w określonym miejscu i czasie, skutkując wadą wyłącznie określonej porcji leku.

Informacje na temat tego, które serie danego preparatu nie mogą trafić do pacjentów są upubliczniane w decyzjach Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. Apteki stosują się do nich niezwłocznie, „zdejmując” z półek opakowania wskazane w komunikacie. Nie ma więc ryzyka, że po dacie ogłoszenia takiej decyzji wadliwy lek będzie oferowany pacjentom.

Jakie mogą być przyczyny wstrzymania i wycofania leków z obrotu?

Problemy z jakością leków najczęściej dotyczą zbyt dużej lub zbyt małej zawartości substancji czynnej, jej nieprawidłowego uwalniania z tabletki lub kapsułki czy braku stabilności do końca deklarowanej daty ważności.

Weryfikowane są jednak również takie elementy, jak sterylność (brak drobnoustrojów, istotny w przypadku leków podawanych w formie zastrzyku), prawidłowy zapach i barwa (np. w przypadku syropów) czy właściwy wygląd tabletek.

Nowością są decyzje wycofujące lek z powodu zastosowania niewłaściwych danych serializacyjnych, skutkujących błędną identyfikacją produktu leczniczego.

Przyczyną wycofania puli opakowań z rynku mogą być także usterki niezwiązane bezpośrednio z lekiem, które jednak mogą wpływać negatywnie na bezpieczeństwo stosowania danego produktu.

Czy błąd w ulotce może wpłynąć na bezpieczeństwo leku?

Przyczyną jednej z decyzji GIF było wykrycie błędu w tłumaczeniu ulotki leku z antybiotykiem streptomycyną, w której podano, że proszek należy rozpuścić w chlorku potasu (śmiertelnie niebezpiecznym przy niekontrolowanym podaniu w iniekcji), zamiast w chlorku sodu (w odpowiednim stężeniu obojętnym dla organizmu).

Były także sytuacje, w których nieprawidłowa treść informacji dla pacjenta nie zawierała ostrzeżenia na temat istotnej interakcji środka antykoncepcyjnego z lekiem przeciwwirusowym, błędnie podawała zalecane dawkowanie syropu na kaszel lub była nieadekwatna do produktu, któremu towarzyszyła (w opakowaniu płynu na stany zapalne dróg oddechowych znajdowała się ulotka żelu odkażającego skórę).

Czy opakowanie jest ważne dla jakości leków?

Istotne ryzyko dla pacjenta może sprowadzać także wada opakowania – w szczególności elementu dozującego, ale również brak szczelności czy nawet nieprawidłowo naniesiona data ważności, która może spowodować, że pacjent zażyje lek przeterminowany.

Jakie wady jakościowe leków są najgroźniejsze?

Do najbardziej niebezpiecznych „pomyłek” należą takie, które prowadzą do sytuacji, w której pacjent narażony jest na zażycie zupełnie innej substancji czynnej niż ta, której rzeczywiście potrzebuje. Taka sytuacja miała miejsce we wrześniu 2016 roku, kiedy z systemu Rapid Alert spłynęło ostrzeżenie o ryzyku pomieszania leków z simwastatyną (obniżającą poziom cholesterolu), nifuroksazydem (na infekcje przewodu pokarmowego), doxazosyną (stosowaną w chorobach prostaty) oraz chlorprotiksenu (substancją stosowaną w psychiatrii), a także blistrów karwedilolu (leku krążeniowego) z alprazolamem (psychotropowym środkiem przeciwlękowym). "Podejrzane" serie zostały wycofane ze sprzedaży. Zdarzały się także pomyłki, kiedy w kartoniku był właściwy lek (cyklosporyna), ale w niewłaściwej, o połowę mniejszej dawce.

W tym kontekście warto wspomnieć najgłośniejszą sprawę pomylenia zawartości leku - tak zwaną „aferę corhydronową”, która wybuchła jesienią 2006 roku. Stwierdzono wówczas, że w niektórych fiolkach preparatu Corhydron, który powinien zawierać działający przeciwzapalnie hydrokortyzon, znajduje się sukcynylocholina (skolina) - środek zwiotczający mięśnie, stosowany podczas operacji. Do dzisiaj nie wiadomo, jak doszło do tej sprowadzającej zagrożenie życia pomyłki.

Czy leki w polskich aptekach są zanieczyszczone?

Jako pojawiającą się przyczynę wycofania leków – wcale nie najrzadszą - należy także wymienić obecność niepożądanych zanieczyszczeń. Taka sytuacja miała miejsce, kiedy na skutek skażenia rakotwórczą substancją NDMA (N-nitrozodimetyloamina) wycofano z rynku szereg produktów leczniczych zawierających walsartan – substancję stosowaną w kardiologii. Ustalono wówczas, że zanieczyszczenie powstało u chińskiego dostawcy substancji czynnej i było rezultatem zmiany rozpuszczalnika w procesie syntezy na mniej kosztochłonny. Ustanowiono nowe, restrykcyjne wymagania dla producentów tej substancji czynnej, dzięki czemu leki z walsartanem wróciły do sprzedaży.

Skąd pacjent może dowiedzieć się, że jego leki są wstrzymane lub wycofane?

Decyzje o wstrzymaniu i wycofaniu dystrybuowane są przede wszystkim do podmiotów sprzedających leki. Pacjent może się z nimi zapoznać śledząc zakładkę „Decyzje i komunikaty” na stronie Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego.

Pacjent nie będzie jednak indywidualnie powiadomiony, że lek, który zakupił, jest wadliwy. Może to zmienić nowa funkcjonalność Internetowego Konta Pacjenta, która ma umożliwić dostęp do informacji o wycofanych z obrotu produktach leczniczych lub wyrobach medycznych, „jeżeli zostały one usługobiorcy przepisane na podstawie recepty w postaci elektronicznej lub przez niego nabyte”.

W pozostałych przypadkach jedynie w razie wady jakościowej lub podejrzenia sfałszowania produktu leczniczego, które mogłyby stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia publicznego, w Dzienniku Urzędowym Ministra Zdrowia publikowane jest skierowane do społeczeństwa obwieszczenie Głównego Inspektora Farmaceutycznego, a lek jest wycofywany.

Co powinien zrobić pacjent w przypadku wstrzymania lub wycofania leku?

Aktualnie nie ma przepisów, procedur czy wytycznych informujących jednoznacznie o tym, jak powinni postąpić pacjenci, którzy zażywają leki objęte decyzją o wstrzymaniu czy wycofaniu. Wydaje się jednak, że racjonalne postępowanie powinno obejmować:

  • Sprawdzenie, czy posiadany lek jest z serii objętej wstrzymaniem lub wycofaniem.
  • Zapoznanie się z treścią decyzji – w niektórych przypadkach, jeśli wada dotyczy ulotki lub opakowania, może być to działanie wystarczające, aby dalej bezpiecznie stosować lek.
  • W przypadku wady jakościowej preparatu bez recepty lub stosowanego w ramach samoleczenia, można zastosować inny lek lub lek z serii nie objętej decyzją.
  • W przypadku leku na receptę należy poradzić się lekarza. Nagłe przerwanie leczenia może czasem przynieść więcej szkody, niż ewentualne dalsze przyjmowanie niepełnowartościowego leku.

Kiedy lek musi zostać na stałe wycofany ze stosowania u pacjentów?

W momencie dopuszczenia leku do użytku przez pacjentów, nie są znane wszystkie możliwe działania niepożądane, jakie dana substancja czynna może wywołać. Dopiero, kiedy lek trafia na rynek zaczyna się jego „prawdziwe życie”. Na podstawie informacji, które spływają, kiedy jest on już stosowany przez dłuższy czas i u większej liczby chorych, niekiedy konieczna jest ponowna ocena tak zwanego „stosunku korzyści do ryzyka”.

Jeśli wypadnie ona niekorzystnie, oznacza to, że ryzyko stosowania leku jest niewspółmiernie wysokie do potencjalnych pozytywnych efektów z jego zastosowania. Takie sytuacje miały już niejednokrotnie miejsce w przeszłości. Sztandarowe przykłady to:

  • ceriwastatyna (np. Lipobay) – substancja hipolipemiczna z grupy statyn, wyeliminowana ze stosowania w 2001 roku ze względu na wysokie ryzyko rozpadu mięśni;
  • rofekoksyb (np. Vioxx) – przeciwbólowy „blockbuster”, wycofany w 2004 roku, kiedy to ostatecznie dowiedziono, iż zwiększa ryzyko zawałów serca i udarów mózgu;
  • sibutramina (np. Meridia, Zelixa) – lek hamujący łaknienie, stosowany w leczeniu otyłości, którego kariera zakończyła się w 2010 roku po opublikowaniu wyników badania SCOUT (Sibutramine Cardiovascular OUTcomes), które wskazywały na istotnie podwyższone ryzyko działań niepożądanych ze strony układu krążenia;
  • fusafungina (np. Bioparox) - preparat stosowany w stanach zapalnych gardła, nosa i dróg oddechowych; w 2016 zalecono wycofanie z krajów UE z powodu zbyt małej skuteczności tego preparatu w porównaniu do możliwych skutków ubocznych (między innymi ryzyka skurczu oskrzeli i zagrażających życiu reakcji alergicznych);
  • fenspiryd (np. Eurespal, Pulneo, Fosidal) – lek przeciwzapalny stosowany w chorobach dróg oddechowych, od maja 2019 wycofywany z rynków europejskich z powodu ryzyka wywoływania zaburzeń rytmu serca.

Czy leki z ranitydyną znikną z rynku?

W lekach zawierających ranitydynę, popularny środek na dolegliwości żołądkowe (m.in. zgagę, refluks, wrzody), również niedawno wykryto NMDA. Autorami tego odkrycia są pracownicy amerykańskiej apteki i laboratorium w jednym – Valisure. Placówka szczyci się tym, że bada każdą partię leku, którą sprzedaje. Jednak zdaniem pracowników Valisure, NMDA w lekach z ranitydyną nie jest zanieczyszczeniem pochodzącym z produkcji (jak w przypadku walsartanu), ale produktem rozkładu samej substancji czynnej, który dodatkowo nasila się w warunkach panujących w żołądku. Jeśli te ustalenia się potwierdzą, najprawdopodobniej nie będzie możliwe wyeliminowanie problemu toksyczności.

Problemem zajęły się już odpowiednie instytucje, w tym Europejska Agencja Leków. Szereg krajów, w tym Polska, a także niektórzy wytwórcy uruchomili także wewnętrzne procedury związane ze wstrzymaniem ranitydyny w obrocie.

Póki co nie ma jednak pewności, z jakim poziomem NMDA mamy do czynienia. Valisure mówi o poziomie tej nitrozoaminy sięgającej 3000 mikrogramów w leku oryginalnym i w lekach odtwórczych sprzedawanych na rynku amerykańskim, przy limicie dziennym ustalonym przez Food and Drugs Administration na poziomie 96 nanogramów (niespełna 1 mikrogram). Samo FDA wydało jednak komunikat, w którym potwierdza wprawdzie obecność NMDA w próbkach leków z ranitydyną, jej poziom określa jednak jako niski.

Pomimo to wydaje się, że sprawa może być poważna. Podejrzewa się, iż NMDA może wywoływać nowotwory pęcherza, a leki z ranitydyną mogła zażywać olbrzymia liczba pacjentów - są to bardzo popularne środki, w wielu krajach dostępne bez recepty.

Czy tylko w Polsce zdarzają się problemy z jakością leków?

„Wpadki” dotyczące farmaceutyków zdarzają się we wszystkich krajach. Niedawno hiszpański producent syropu dla dzieci pomylił omeprazol (stosowany w chorobach żołądka) z minoksidilem. Substancja obniża ciśnienie, ale jako „skutek uboczny” powoduje porost włosów, co zresztą wykorzystywane jest w terapii łysienia. Dostawca niestety sam nie wykrył błędu - zorientowano się dopiero, kiedy u małych pacjentów zdiagnozowano „syndrom człowieka wilka”, objawiający się nadmiernym owłosieniem.

W Szwecji wycofano sporą partię czopków z paracetamolem po tym, jak w jednym z nich znaleziono… zszywkę do papieru. Według komunikatu Läkemedelsverket – szwedzkiej agencji do spraw leków, jest to odosobnione zdarzenie, jednak tego typu incydent może potencjalnie spowodować uszkodzenie odbytnicy.

W Niemczech natomiast zmarła kobieta w ciąży wraz z jej nienarodzonym dzieckiem po wypiciu roztworu glukozy zawierającego toksyczną substancję. Roztwór ten zakupiła w miejscowej aptece w Kolonii, która na chwilę obecną nie może sprzedawać już lekarstw własnej produkcji.

Co należy zmienić w systemie kontroli nad jakością leków?

Obserwatorzy oceniają, że globalny system kontroli nad lekami w obecnym kształcie nie jest wystarczająco sprawny, skoro „co rusz” wybuchają afery, w których poszkodowani są pacjenci, a system ochrony zdrowia jako całość traci na wiarygodności. Eksperci natomiast zauważają, że za bezpieczeństwo leków powinni odpowiadać przede wszystkim ich producenci, od których należy spodziewać się proaktywnego podejścia do kwestii najwyższej jakości lekarstw.

Zwraca się także uwagę na zasadność cyklicznej (np. co kilka lat) analizy jakościowej wszystkich leków, najlepiej z możliwością prowadzenia badań metodami wybranymi przez laboratorium, a nie producenta. Pozwoli to uniknąć sytuacji takiej, jak w przypadku walsartanu, gdzie metody badawcze wskazane w dokumentacji leku w ogóle nie były nastawione na poszukiwanie zanieczyszczenia, które ostatecznie w nim wykryto.

Czy nowoczesne leczenie cukrzycy flozynami będzie refundowane?

Nadchodzące zmiany na liście leków refundowanych ucieszą cukrzyków. Resort zdrowia ogłosił, iż dopłatą objęte zostaną flozyny. O zwiększenie finansowej dostępności do tej nowoczesnej grupy leków od dawna wnioskowały stowarzyszenia diabetyków. Wyjaśniamy, dlaczego flozyny są tak szczególne, kto skorzysta ze zniżki oraz jakie jeszcze nowości zaplanowano dla chorych na cukrzycę od 1 listopada 2019 roku.

Dwa miesiące po kryzysie lekowym: czy leki wróciły do aptek?

W szczycie kryzysu lekowego pierwszy raz opublikowaliśmy naszą listę brakujących leków: liczyła wówczas 40 pozycji. W ciągu dwóch miesięcy kryzys zszedł z nagłówków mediów. Tymczasem sporządzona teraz według tej samej metodyki lista... wydłużyła się do 44 leków bez łatwo dostępnych alternatyw. Są wśród nich zarówno preparaty wysokospecjalistyczne, jak i produkty szeroko stosowane w grupach chorych liczonych w milionach.

Jakich leków może zabraknąć w Polsce (wrzesień 2019)?

13 września 2019 ukazało się nowe obwieszczenie Ministra Zdrowia z wykazem produktów zagrożonych brakiem dostępności. Resort zapewnia, że zestawienie „nie stanowi wykazu leków, których brakuje w aptekach”, lecz jest narzędziem zapobiegającym ich nielegalnemu wywozowi. Analizując preparaty, które uzupełniły listę można się jednak zastanawiać, na ile jest to „prewencja pierwotna”?

Jak startupy funduszy VC KFK radziły sobie w 2018 roku?

KFK był pierwszym znaczącym rządowym programem wsparcia inwestycji w startupy. Sprawdziliśmy wyniki spółek w 2018 roku z portfeli 10 największych funduszy, które łącznie dokonały 190 inwestycji. Sporo się działo: były nowe duże rundy i wyjścia. Niektórzy zarządzający mogą inwestować środki z nowych funduszy, inni mają zdecydowanie mniej szczęścia. Ze stajni KFK wywodzi się także wzbudzający ostatnio największe zainteresowanie startup, Synerise.