W piątek zbyt często i długo wietrzyłam pomieszczenie, a było bardzo zimno. Poczułam, że przeziębie się. W sobotę wieczorem pojawił się nagły, ostry ból gardła. Rano miałam już czerwone gardło i białe naloty, temperatura podwyższona. W poniedziałek otrzymałam od lekarza antybiotyk (ostre zapalenie migdałków, których nie mam:). Ponieważ nie otrzymałam skierowania na test Covid, zrobiłam antygenowy - wynik pozytywny. Wygenerowalam sobie też sama i wykonałam test PCR (pozytywny)w środę czyli 4 dnia od początku bólu gardła. Cały czas miałam wodnisty i bardzo silny katar, ból gardła i trochę ucha (ustąpiły 2 dni po antybiotyku) i tylko lekkie osłabienie. Żadnej ropy w gardle ani kataru już nie mam. Ustał nagle prawie całkowicie. Mam teraz całe ferie izolację i cały czas zastanawiam się czy oba pozytywne wyniki testu to nie pomyłka. Czy możliwe, że testy nie rozpoznają wirusa (też z grupy koronawirusów), który np. spowodował zapalenie gardła od koronawirusa Covida i na darmo zafundowałam sobie izolację robiąc z własnej inicjatywy test PCR?