Blog Gdzie po lek
Wyślij mi powiadomienie email o każdym nowym artykule (musisz być zalogowany)

Co działo się w GdziePoLek w 2017 roku

Oprócz rozwoju działalności, która podwoiła się w wymiarze liczby aptek i obsługiwanych miesięcznie pacjentów, w 2017 roku mieliśmy okazję do włączenia się w ważne tematy dla społeczności zarówno farmaceutów, jak i lekarzy.

Trudno uwierzyć, że w tym samym okresie rok temu GdziePoLek nie miał nawet jeszcze własnego bloga.

Pierwsi pacjenci poprzez GdziePoLek znaleźli potrzebny lek w połowie 2015 roku, czyli już całkiem dawno temu. Mimo to nie czujemy się bliżej momentu, w którym moglibyśmy spocząć na laurach. Raczej każdy kolejny rok tylko wydłuża listę pomysłów, które chcielibyśmy jeszcze zrealizować. Poniżej przegląd najważniejszych wydarzeń w 2017 roku.

Apteki i pacjenci

Podstawowym zadaniem GdziePoLek jest oczywiście skierowanie pacjenta do apteki, w której od ręki dostępny jest potrzebny lek. Dwie najważniejsze liczby, na które patrzymy, to liczba współpracujących aptek oraz liczba pacjentów, którzy nas odwiedzają.

Najlepiej, jeśli obie zwiększają się w miarę równomiernie, wtedy apteki nie są ani nagle przeciążone zwiększonym ruchem, ani nie mają wątpliwości co do wartości tego sposobu komunikacji, bo widzą stale znaczącą ilość pacjentów.

W 2017 roku liczba aptek zwiększyła się znowu (ponad) dwukrotnie, co oznacza, że utrzymujemy od początku równomierne, dobre tempo.

Liczba aptek dostępnych dla pacjentów danego dnia

Źródło: GdziePoLek

Na koniec 2017 roku nasze prawie 600 aptek to już więcej niż liczba, do której przyznaje się największa w Polsce sieć aptek, czyli całkiem satysfakcjonujący poziom. Rozwojem sieci współpracujących z nami aptek zajmuje się głównie Maciek.

Maciek Jakubczyk i Marta Niemczyk, w tle współpraca z korporacją

Źródło: GdziePoLek

Jeśli coś mielibyśmy poprawić, to udział aptek indywidualnych, do których trudniej nam dotrzeć bez sieci handlowców, której nie mamy. Trzeba pamiętać, że na pełnym etacie w GdziePoLek cały czas pracuje - i to nad wszystkim, nie tylko nad kontaktami z aptekami - tylko sześć osób! Porównując to do hurtowni farmaceutycznych (tysiące osób) czy głównych dostawców systemów IT w ochronie zdrowia (do tysiąca osób) to niewiele.

Miesięczna liczba wizyt pacjentów rośnie natomiast następująco:

Trend ruchu na stronie

Źródło: GdziePoLek

W tym momencie zbliżamy się do liczby pół miliona odwiedzin miesięcznie. Czy to dużo? Porównajmy: jest to poziom zbliżony do trzeciej największej apteki internetowej, natomiast cztery razy mniejszy od apteki internetowej nr 2. Choć mamy zakusy na więcej, obecny wynik bardzo nas cieszy.

Podobnie jak w przypadku pozyskiwania aptek, GdziePoLek nie ma porównywalnych do korporacji zasobów na zdobywanie użytkowników - tym razem chodzi o środki finansowe na reklamę, czy też na płacenie partnerom za przekierowanie ruchu ze swych portali.

Skąd więc bierze się wzrost liczby pacjentów?

Społeczność i treści

W połowie roku do GdziePoLek już w pełnym wymiarze czasu (wcześniej jedną nogą była jeszcze w konsultingu) dołączyła Dina, przejmując obszar marketingu. Postawiliśmy na ciekawe dla pacjentów, wysokiej jakości treści oraz ciągłe doskonalenie ergonomii naszego portalu.

Dina Dąbrowska

Źródło: zdjęcia prywatne

Zależało nam na treściach, które zbudują zaufanie wśród pacjentów, dlatego zdecydowaliśmy się, jak we wszystkim innym, na samodzielne ich tworzenie. Rozbudowaliśmy więc zespół farmaceutów i lekarzy, którzy przygotowują teksty bazując na naukowym i praktycznym doświadczeniu.

W 2017 kolejnym przełomem w tym obszarze było dołączenie do zespołu Agnieszki, która została pierwszym farmaceutą zaangażowanym w pełnym wymiarze godzin (zwykle współpracujący z nami farmaceuci pracują równocześnie np. w aptece).

Agnieszka, jako redaktor naczelna, zajmuje się organizowaniem społeczności wokół GdziePoLek oraz współpracą z redaktorami nad tworzeniem treści dla pacjentów, takich jak artykuły lub odpowiedzi na zadawane przez nich pytania.

Agnieszka Soroko

Źródło: GdziePoLek

Nowością dla GdziePoLek od końca 2017 roku jest większa uwaga poświęcana społeczności na Facebooku. Efekt paru miesięcy pracy to ponad 2500 osób śledzących nasz profil. A tak wygląda nasz na razie najbardziej popularny wpis, które polubiło ponad 2000 osób :)

Społeczność na Facebooku lubi lekkie treści. Biznesowe artykuły śledzą natomiast fani na Linkedin.

Źródło: profil GdziePoLek na Facebook

Eksperymentujemy stale, jakie są najskuteczniejsze sposoby dotarcia do pacjentów. Cały czas wydaje się, że najlepsze efekty przynosi tradycyjne dla nas podejście, czyli niewielki, ale całkowicie poświęcony projektowi zespół, który potrafi własnymi siłami osiągnąć efekty zbliżone (jeśli nie lepsze) do dużych graczy inwestujących nieraz 100 i więcej tys. zł miesięcznie na współpracę z agencjami zewnętrznymi.

Ważne jest jednak również, aby coraz większa liczba pacjentów używała coraz lepszego produktu. Nasz produkt to natomiast w 100% technologia.

Technologie

O tym, jak rozwija się produkt oparty o technologie IT - a takim jest GdziePoLek - możnaby długo pisać. Głównym wyzwaniem jest przepaść, jaka dzieli produkt, który "działa na papierze", od czegoś co działa na tyle dobrze, że spełnia wymagania współczesnych użytkowników lub nawet skłania ich do polecania serwisu znajomym. O to dbają Rafał i Bartek.

Rafał Duda

Źródło: zdjęcie prywatne

Najważniejszą nowością technologiczną w tym roku było wprowadzenie rezerwacji internetowych. Są one skomplikowanym wyzwaniem, ponieważ wymagają dwustronnej komunikacji z apteką oraz trzeba obsłużyć wiele przypadków, w których znaleźć się może rezerwacja. Do tego GdziePoLek chce działać tak samo dobrze niezależnie od systemu aptecznego, z którego korzysta apteka, musi więc zapewnić wsparcie wszystkim aplikacjom.

Bartłomiej Owczarek

Źródło: zdjęcie prywatne

Rezerwacje wprowadziliśmy w drugim kwartale roku, ale o tym, jak ważne są szczegóły może bardziej świadczyć ostatnie miesiące 2017, kiedy zaczęliśmy optymalizować szczegóły obsługi rezerwacji przez użytkownika.

Wzrost rezerwacji na przełomie 2017 i 2018 roku

Źródło: GdziePoLek

Chociaż dla wielu pacjentów detale, nad którymi pracowaliśmy, byłyby trudno zauważalne, liczba rezerwacji potroiła się w ciagu zaledwie trzech miesięcy.

Czy dobry produkt i zaangażowana społeczność wystarczy, aby stworzyć samowystarczalny biznes?

Finanse

GdziePoLek przez pierwsze dwa lata był finansowany z naszych własnych środków. W 2017 roku zarejestrowaliśmy jedyną do tej pory rundę finansowania, około 3 mln zł. Podniesienie kapitału przeprowadziła Marta.

Podpisanie umowy inwestycyjnej późnym wieczorem. Marta pierwsza z prawej:)

Źródło: GdziePoLek

Nie finansujemy się do tej pory pieniędzmi funduszy VC, co ma wpływ na naszą strategię - preferujemy ostrożne inwestycje i priorytet na osiągnięcie samowystarczalności, a nie na wzrost za wszelką cenę.

Pierwsze przychody zaczęliśmy generować dopiero pod koniec 2016 roku.

Trend przychodów i kosztów od pierwszej faktury

Źródło: GdziePoLek

Przez ostatni rok zrobiliśmy jak widać spory postęp na drodze do progu rentowności. Gdyby udało nam się go osiągnąć praktycznie po tylko jednej rundzie finansowania, byłoby to spore osiągnięcie.

Raczej zakładamy jednak przeprowadzenie kolejnej rundy, więc jesteśmy otwarci na rozszerzenie grona naszych interesariuszy o kolejnych inwestorów (kontakt do nas łatwo znaleźć).

Ale czy dobry produkt, skala działalności i w końcu miejmy nadzieję - dodatnie wyniki finansowe - wyczerpuje ambicje startupu?

Istnieje szkoła, która powiedziałaby, że tak. Startup powinien troszczyć się o takie rzeczy jak wskaźniki MRR (miesięczne powtarzalne przychody) czy swoją wycenę, a resztę zostawić na przykład organizacjom społecznym.

My wolelibyśmy jednak, żeby GdziePoLek, jako startup medyczny, był również ważny dla swojej społeczności. Dlatego poświęciliśmy czas kilku inicjatywom, za którą nie stały motywacje bezpośrednio biznesowe.

"Operacje specjalne"

Naszą pierwszą publikacją było badanie na temat problemów Polaków z dostępem do leków, które przeprowadziliśmy w partnerstwie z fundacją My Pacjenci.

W 2017 roku głównym wydarzeniem dla społeczności aptekarzy była ustawa "Apteka dla Aptekarza", która zmieniała reguły gry, jeśli chodzi o licencje na otwarcia nowych aptek.

Śledziliśmy zagadnienia związane z tym tematem, tworząc oparte na obiektywnych danych publikacje - takie jak analiza problemu zmiany lokalizacji apteki po wejściu w życie ustawy, docierając do ciekawych źródeł informacji - na przykład farmaceutów z Estonii, gdzie podobna ustawa weszła w życie wcześniej, lub analizując krajobraz (prawny) po bitwie, gdy ustawa już weszła w życie.

Jeśli chodzi o społeczność startupową, niechętnie bierzemy udział we wszelkiego rodzaju konkursach "piękności", konferencjach o innowacyjności, galach, itp. Wnieśliśmy jednak wkład w naszej własnej niszy, tworząc szczegółową mapę startupów medycznych, opartą o obiektywne kryteria doboru.

W grudniu postanowiliśmy też pomóc finansowo maluchom z ośrodka preadopcyjnego.

Największa jednak inicjatywa niekomercyjna, wychodząca poza ramy zwykłego artykułu lub sondażu, została przeprowadzona wspólne z organizacjami lekarskimi - głównie Porozumieniem Rezydentów OZZL. 

Mapa szpitali dla śledzenia efektów akcji opt-out

Źródło: https://www.gdziepolek.pl/mapa-szpitali

Dla potrzeb lekarzy wykorzystaliśmy technologię GdziePoLek, by stworzyć mapę szpitali dla monitorowania zasięgu akcji opt-out.

W nieskończoność i jeszcze dalej

Niedawno firmie SpaceX udało się pierwszy raz przeprowadzić lot testowy rakiety Falcon Heavy. Pierwotnie planowała, że nastąpi to... w 2013 roku.

Lądowanie dwóch członków rakiety Falcon Heavy, luty 2018

Źródło: SpaceX

Realizacja wizji, którą branża uważa za niemożliwą, wymaga fanatycznej motywacji i czasu. Po drodze można otrzeć się o bankructwo, a na pewno przeżyć kilka grożących katastrofą momentów. My mamy o tyle szczęście w porównaniu do SpaceX, że przynajmniej nie musimy tłumaczyć się branżowym sceptykom z rzekomego ignorowania praw fizyki.

Chociaż... nasze szanse, jeśli chodzi o wejście do Niemiec, gdzie w 2017 założyliśmy spółkę GmbH, oceniane są być może jeszcze niżej niż kiedyś oceniano szanse na loty używanych rakiet.

Ważne jednak, że robimy to, co lubimy, nasi partnerzy mogą nam ufać, a społeczność, która w jakiś sposób z naszej pracy korzysta cały czas się zwiększa - i to zamierzamy utrzymać także w tym roku.