Blog Gdzie po lek
Wyślij mi powiadomienie email o każdym nowym artykule (musisz być zalogowany)

Farmaceuta i content marketing - czy to się da połączyć? Agnieszka Soroko w GdziePoLek

Jeszcze w trakcie studiów uświadomiłam sobie, że chciałabym pomagać pacjentom nie tylko doradzając im w aptece, ale też wpływając na ich życie zanim - lub po tym - jak do niej trafią. Okazało się, że po farmacji jest więcej opcji niż praca w aptece, szpitalu lub firmie farmaceutycznej - można na przykład zarządzać redakcją i tworzyć content w startupie ;)

Jak nie wygrałam złotego medalu na olimpiadzie

Nie od zawsze wiedziałam, że będę farmaceutką. Moja kariera miała potoczyć się zupełnie inaczej, kiedy to byłam młodym, dobrze zapowiadającym się sportowcem - uprawiałam strzelectwo. Niestety wypadek pokrzyżował wszystkie plany i właśnie wtedy zainteresowałam się bardziej tematami medycznymi. Ostatecznie moja droga skierowała się w kierunku farmacji, jednak licencję strzelecką zachowałam ;).

Co do pisania – zaczęło się od pisania wypracowań za kolegów w szkole. Kilka razy chciałam lub musiałam opisać swoje przeżycia, a z czasem podjęłam się pracy przy artykułach w kole naukowym. Można więc powiedzieć, że o swojej pasji dowiedziałam się przez przypadek. Ale podobno tak powstają największe odkrycia!

Nie taka farmacja nudna, jak ją malują

Większość studentów farmacji, których poznałam, czuje "misję". Myślimy, że będziemy doradzać pacjentom, dbać o ich zdrowie, edukować. Na hasło "opieka farmaceutyczna" każdy ochoczo kiwa głową i właśnie tak wyobraża sobie swoją pracę w aptece. Niestety, pierwsze praktyki sprowadzają nas na ziemię - nie każdy pacjent docenia pracę farmaceuty, a do opieki farmaceutycznej polskim aptekom jeszcze daleko...

Jednak nawet będąc dopiero studentem farmacji, można robić mnóstwo rzeczy innych, niż tylko wkuwanie do egzaminów. Owszem, farmacja to bardzo trudne i absorbujące studia. Ja jednak od samego początku miałam głebokie przekonanie, że to nie liczba wkutych książek przybliża ludzi do sukcesu. Dowiedziałam się wtedy o Młodej Farmacji Bydgoszcz (teraz PTSF) i o tym, że w tej organizacji można wiele zdziałać, zdobyć umiejętności i poznać ludzi podobnych do mnie, czyli chcących ciekawie przeżyć życie. Tak bardzo zaangażowałam się w działania Młodej Farmacji, że objęłam stanowisko Przewodniczącej w oddziale lokalnym, a później Wiceprzewodniczącej ds. Public Relations w zarządzie ogólnopolskim. Podczas tej przygody udało mi się zorganizować konferencję oraz zdobyć doświadczenie w Polsce i za granicą.

Młoda Farmacja podczas kręcenia filmu promocyjnego konferencji

Działalność w Młodej Farmacji utwierdziła mnie w przekonaniu, że chcę wykorzystać swoje wykształcenie inaczej niż tylko w pracy w aptece - i od tamtego czasu konsekwentnie realizuję swoje plany i marzenia w tym obszarze.

W poszukiwaniu pomysłu na siebie

Doświadczenie zagraniczne z Anglii, Cypru, Serbii i Rumunii pozwoliło mi lepiej zrozumieć, jak farmacja funkcjonuje na świecie. Miałam okazję bliżej przyjrzeć się nie tylko farmacji aptecznej i szpitalnej, ale również marketingowi.

Staż w aptece szpitalnej na Bliskowschodnim Uniwersytecie na Cyprze

W Polsce dodatkowo poza stażem w aptece i szpitalu – postanowiłam spróbować swoich sił w przemyśle, a później w informacji medycznej jednej z firm farmaceutycznych w Warszawie. Nie ominęła mnie również przygoda z konsultingiem farmaceutycznym i pisaniem tekstów. Natomiast biznes oraz problemy natury politycznej miałam szansę zgłębiać podczas projektu Liderzy Ochrony Zdrowia na Giełdzie Papierów Wartościowych.

Agnieszka podczas gali Liderów Ochrony Zdrowia na Giełdzie Papierów Wartościowych

Można więc powiedzieć, że chciałam spróbować wielu rzeczy i w mniejszym lub większym stopniu, chyba mi się to udało. Polecam szczególnie osobom niezdecydowanym – to pomaga odnaleźć swoją drogę życiową i dowiedzieć się czegoś o sobie.

A może by tak... przeprowadzka do Warszawy

Zawsze chciałam połączyć zawód farmaceuty z pasją do pisania i możliwością wykorzystania zdolności organizatorskich. W dużych korporacjach ciężko jest wpisać się z takim planem w strukturę organizacyjną, więc startup wydawał się idealnym miejscem pracy.

Z GdziePoLek rozpoczęłam współpracę najpierw w roli redaktora, pracując zdalnie z mojej rodzinnej Bydgoszczy. Po kilku tygodniach Dina zadzwoniła do mnie z pytaniem, czy nie chciałabym dołączyć do zespołu w Warszawie. Nie zastanawiałam się długo - perspektywa rozwoju w fajnym, prężnie rozwijającym się startupie była super!

Nie zapominajmy też, że to, co robi GdziePoLek ma ogromną wartość dla ludzi. Często pomagamy pacjentom, którzy mają duże trudności ze znalezieniem leku ratującego zdrowie, a nawet życie. Wtedy zwracają się do nas. Mam poczucie, że poprzez odpowiedzi na pytania pacjentów oraz dobór odpowiedniej treści na stronie, realnie przyczyniamy się do poprawy ich zdrowia.

Poza tym bardzo ważna jest dla mnie przyjazna atmosfera. Na szczęście miałam okazję poznać ekipę GPL wcześniej, pracując jako redaktor i myślę, że nadajemy na tych samych falach. A przeprowadzka do Warszawy? Nic nowego – można powiedzieć, że los rzucał mnie wiele razy w różne miejsca w Polsce i na świecie.

Moja praca to też moje hobby

Jestem w tej komfortowej sytuacji, że moje obowiązki są jednocześnie zainteresowaniami. Chociaż wiadomo – każdy potrzebuje wytchnienia od pracy. Ja jednak na tyle lubię pisanie i czytanie, że w wolnych chwilach prowadzę bloga Prawda Bez Recepty oraz czytam kryminały. Zwykle angielskie, w oryginale – w końcu język angielski jest czymś, czego po prostu lubię się uczyć.

Poza tym uwielbiam tańczyć, podróżować i chodzić na spacery z moim królikiem ;)

Na spacerze z królikiem

Mam nadzieję, że moja pasja do "farmacji inaczej" nigdy się nie zmieni - wszak stoimy dopiero u progu pozytywnych zmian, jakie czekają w Polsce tę branżę. Sama też mam mnóstwo pomysłów, co ciekawego można w niej zrobić i jak mogę wykorzystać do tego swoje umiejętności i zainteresowania :)