Jak wygląda sytuacja z lekami których nie ma w hurtowniach mimo że są w Polsce zarejestrowane i dopuszczone do obrotu? Oczywiście mówię o sytuacji w której ma się receptę na taki lek. Czy może w takim wypadku recepta jest do niczego i w aptece mogą mi po prostu powiedzieć że nie ma i tyle, a ja zostaję bez leczenia? Prosiłbym o wyjaśnienie tych dwóch wariantów, tutaj podsumuję:
1) mam receptę na lek ale nie ma go w hurtowniach (np. Elvanse)- czy apteka musi go w jakiś sposób zorganizować, sprowadzić z zagranicy jeśli nie ma innego wyjścia?
2) mam receptę i wszystkie pozwolenia na import docelowy preparatu, który nie ma w Polsce odpowiednika (np. Adderall XR)- czy apteka ma obowiązek taki lek z zagranicy sprowadzić?
Pytam się z powodu tego że leczenie innymi preparatami (metylofenidat, atomoksetyna, TLPD, guanfacyna, modafinil, bupropion) nie powiodło się. Stąd się pytam akurat o Adderall i Elvanse- to ostatnie moje możliwości, a martwię się o ich dostępność.
Pozdrawiam i proszę o odpowiedź dotyczącą tych dwóch preparatów.