Borelioza po ukąszeniu kleszcza

Nerwica. Stwardnienie rozsiane. Choroba Parkinsona. Tak poważnych chorób doszukują się lekarze u osób tak naprawdę cierpiących na boreliozę. A może zostałeś ukąszony przez kleszcza? O tym, dlaczego tak trudno zdiagnozować chorobę, a jeszcze trudniej z nią żyć, opowiada farmaceutka, która sama zmaga się z tym podstępnym schorzeniem.

mgr farm. Justyna Bieżuńska: Borelioza jest chorobą bardzo podstępną. Często jej przebieg bywa nietypowy na tyle, że lekarze nie są w stanie poprawnie jej zdiagnozować. Jak zatem zorientowałaś się, że możesz być chora właśnie na boreliozę?

mgr farm. Joanna Gutfrańska: Miałam szczęście w nieszczęściu… U mnie akurat wystąpił charakterystyczny dla boreliozy rumień, jaśniejszy w środku, z czerwonym obrzeżem - pojawił się pod kolanem i miał ok. 10 cm średnicy. Niestety jego obecność po zarażeniu nie jest wcale oczywista, jak zwykło się uważać. Ok. 50% pacjentów nie zgłasza jego obecności. Niekiedy przybiera on również nietypowy wygląd, jest mały (tzn. mniejszy niż 5 cm), o nieregularnym kształcie, bądź lokalizuje się na owłosionej skórze głowy, gdzie jego dostrzeżenie graniczy z cudem.

Czasami pacjenci wiedzą, że zostali ukąszeni przez kleszcza i sami go usuwają. Wtedy są bardziej wyczuleni na wszelkie objawy choroby. Ja nie widziałam kleszcza na swoim ciele, a jednak jestem chora. I tak jest w bardzo wielu przypadkach.

Jakie objawy, poza wspomnianym już rumieniem, występują u osób chorych na boreliozę?

Często w przeciągu kilku dni do kilku tygodni od zakażenia u pacjenta rozwija się infekcja przypominająca grypę. Wiele osób, które nie zauważyły ataku kleszcza, leczy się wówczas dostępnymi powszechnie bez recepty preparatami na przeziębienie, nie zdając sobie sprawy z rzeczywistej przyczyny złego samopoczucia. Kolejne objawy również są niespecyficzne i łatwo pomylić je z wieloma innymi schorzeniami.

U mnie pierwszym objawem były silne bóle stawu kolanowego - pierwsza myśl to zwyrodnienie lub reumatoidalne zapalenie stawów, prawda? Na problemy ze stawami uskarża się bardzo duży procent chorych. Często ból i drętwienie kończyn wybudza ich w nocy. Bakteria Borrelii nierzadko atakuje również układ nerwowy, powodując silne bóle głowy, sztywność karku, niedowłady, paraliż jednej strony twarzy, zaburzenia widzenia i słuchu, w tym szumy uszne, zaburzenia pamięci, problemy z koncentracją i wiele innych. Do tego dochodzą objawy ze strony serca i układu krążenia: arytmie, nagłe skoki ciśnienia i pulsu, bóle w klatce piersiowej.

Objawy można by długo wymieniać. Pewne jest to, że chorzy na boreliozę latami bezskutecznie leczą się na przeróżne choroby, pozornie ze sobą niezwiązane, dopóty dopóki któryś z lekarzy na ich drodze nie postawi właściwej diagnozy. Wielu z nich wmawia się, że chorują na nerwicę i zaleca się konsultacje u psychiatry. W moim odczuciu kluczowe jest budowanie wśród pacjentów świadomości, że jeżeli w krótkim czasie zaobserwowali u siebie wystąpienie wcześniej wymienionych objawów, to powinni koniecznie zrobić badania w kierunku boreliozy.

Jakie badania należy wykonać w przypadku podejrzenia boreliozy i czy są one refundowane?

Najbardziej popularne badania to Test Elisa oraz Test Western Blot. Obydwa badania wykrywają obecność przeciwciał, które pojawiają się we krwi w wyniku reakcji systemu odpornościowego na wniknięcie bakterii Borrelia. Bada się poziom dwóch klas przeciwciał - IgM, które pojawiają się zwykle po 4-6 tygodni od zakażenia oraz IgG, które obecne są we krwi osób chorujących długo. To ważne, żeby nie wykonywać badań od razu po kontakcie z kleszczem, ponieważ organizm nie zdąży jeszcze wytworzyć odpowiedniej ilości przeciwciał, aby były one wykrywalne.

Wiele razy zetknęłam się również z sytuacją, gdzie pomimo ewidentnych objawów choroby, łącznie z rumieniem, wyniki testów były negatywne. Niestety badania serologiczne w kierunku boreliozy nie są doskonałe i mogą dawać zarówno wyniki fałszywie ujemne, jak i fałszywie dodatnie. Dlatego wielu lekarzy wychodzi z założenia, że w przypadku wystąpienia symptomów boreliozy nawet nie potwierdzonej testami, należy wdrożyć leczenie. Osobiście zgadzam się z takim podejściem do problemu. U mnie obydwa testy dały wynik pozytywny, więc nie miałam wątpliwości co do diagnozy.

Jedynie lekarz chorób zakaźnych może wystawić skierowanie na badanie w kierunku boreliozy, które będzie refundowane przez NFZ. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu pacjentów wykonuje te badania prywatnie. Koszt testu Elisa to ok. 120 zł, natomiast testu Western Blot - ok. 300 zł.

Czy istnieją bardziej doskonałe metody diagnostyczne, dające stuprocentową pewność ewentualnego zakażenia bakterią Borrelii?

Istnieją również metody bezpośrednie oparte na wykrywaniu we krwi, moczu, płynie mózgowo-rdzeniowym materiału genetycznego (DNA) należącego do bakterii Borrelii. Są to badania PCR oraz PCR RT. Mogłoby się wydawać, że powinny one dawać stuprocentową pewność co do zakażenia. Niestety tak nie jest. Borrelia jest bardzo podstępną bakterią i często pomimo choroby, nie jest obecna we krwi. Można powiedzieć, że okresowo chowa się w tkankach naszego ciała, uniemożliwiając jej odnalezienie. Pewne jest natomiast, że wielokrotne badanie osoby chorej tą metodą da ostatecznie wynik pozytywny. Dostęp do testów metodą PCR oraz PCR RT jest bardzo ograniczony, gdyż badania te wykonuje zaledwie kilka laboratoriów w Polsce.

Jak wygląda leczenie boreliozy i czy możliwe jest całkowite wyleczenie?

W leczeniu boreliozy stosuje się antybiotyki z różnych grup i chemioterapeutyki.

Są dwa standardy postępowania: standard wg IDSA (Amerykańskie Towarzystwo Chorób Zakaźnych), który polega na podaniu pacjentowi po pierwszych objawach pojedynczego antybiotyku przez stosunkowo krótki czas trzech tygodni. Najczęściej stosuje się tutaj doksycyklinę (np. Doxycyclinum Tzf), amoksycylinę (np. Duomox, Hiconcil) lub cefuroksym (np. Zinnat, Zamur).

Druga metoda według ILADS (Międzynarodowe Towarzystwo ds. Boreliozy i Chorób z Nią Powiązanych) jest o wiele “odważniejsza”. Już w przypadku podejrzenia zakażenia bakterią Borelii zaleca się 28-dniową kurację antybiotykową, a jeśli choroba jest potwierdzona testami lub wystąpiły objawy, stosuje się długotrwałą (trwającą często wiele miesięcy) agresywną antybiotykoterapię. Pacjent otrzymuje jednocześnie dwa lub więcej antybiotyków o różnym mechanizmie działania. Zastosowanie mają tutaj doksycyklina (np. Doxycyclinum Tzf), amoksycylina (np. Duomox, Hiconcil), cefuroksym (np. Zinnat, Zamur), ceftriakson (np. Biotrakson), klarytromycyna (np. Klarmin, Klacid), roksytromycyna (np. Rulid, Rolicyn), azytromycyna (np. Sumamed, Azimycin) i inne. Wielu pacjentów przyjmuje także chemioterapeutyki, jak tynidazol (np. Tinidazolum) czy metronidazol (np. Metronidazol).

Schemat leczenia, dawki, substancje czynne, czas trwania terapii - wszystko ustala lekarz w zależności od przebiegu choroby oraz występujących koinfekcji, czyli innych chorób, którymi również zaraził nas kleszcz.

Pierwsza z wymienionych metod w moim przypadku zawiodła - po krótkotrwałej poprawie, choroba wróciła ze zdwojona siłą. Będąc mądrzejszą o to doświadczenie, drugi raz zaczęłabym leczenie od razu metodą ILADS, choć nie jest ona refundowana. I tak. Wyleczenie jest możliwe. Cały czas do tego dążę i wierzę, że będę zdrowa.

Czy tak agresywna antybiotykoterapia nie działa wyniszczająco na organizm chorego?

Wielkie znaczenie w przypadku metody ILADS ma stosowanie innych leków i suplementów diety, w tym probiotyków (np. Dicoflor, Sanprobi Super Formula, Multilac), preparatów magnezu (np. Magne B6), witaminy D (np. Vigantolletten 1000, D-Vitum), preparatów wspomagających pamięć (np. Bilobil Intense, Ginkofar Forte), itd. oraz przestrzeganie rygorystycznej diety, która ma zapobiegać grzybicom, będącym wynikiem długotrwałej antybiotykoterapii.

Jak możemy chronić siebie i naszych bliskich przed zakażeniem boreliozą?

Przede wszystkim systematycznie stosujmy dostępne w aptekach repelenty (np. Ultrathon, Mugga, Bros), które odstraszają kleszcze. Na wycieczki do lasu czy parku ubierajmy się tak, by zasłonić możliwie największy obszar skóry. Po powrocie do domu najlepiej bierzmy prysznic pod silnym strumieniem wody i systematycznie sprawdzajmy, czy kleszcz nas nie zaatakował. Jeśli znajdziemy wbitego w skórę owada, najlepiej zgłośmy się do przychodni, gdzie lekarz usunie go w fachowy sposób.

Za podzielenie się ze mną swoją historią choroby serdecznie dziękuję mgr farm. Joannie Gutfrańskiej.

W razie jakichkolwiek wątpliwości, zawsze możesz zadać pytanie farmaceutom gdziepolek.pl.

Polub nasz profil na Facebooku:


redaktor: Agnieszka Soroko, mgr farm.
ostatnia zmiana: 30.03.2018 11:00:02

Dokładamy wszelkich starań, aby nasz artykuł jak najlepiej oddawał dostępne informacje, ale nie można go traktować jako konsultacji farmaceutycznej. Przed zażyciem leku należy przeczytać ulotkę, a w przypadku pytań skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą. Wszystkie podane w artykule nazwy produktów są przykładowe i nie stanowią żadnej formy reklamy. Wszystkie prawa autorskie do artykułu są zastrzeżone przez GdziePoLek sp. z o. o.

Najnowsze pytania

Antybiotyk
Czy Amoksiklav jest powiązany z duomox?
odpowiada Olga Sierpniowska

metronizadol w kremie czy clotrimazolum w kremie
C
odpowiada Olga Sierpniowska

komary, kleszcze, opalanie
Witam. Na majówkę wyjeżdżamy na Mazury z całą rodziną. Liczymy na piękną pogodę, ale wiemy, że trzeba też będzie jakoś się przygotować do wyjazdu... c...
odpowiada Justyna Bieżuńska

kleszcze zapobieganie ciąża
Witam, czy jest jakaś metoda na zabezpieczenie się przed kleszczami za pomocą jakiś olejków czy czegokolwiek bezpiecznego w ciąży? Przeczytałam Państw...
odpowiada Justyna Bieżuńska

Na Twoje pytania w temacie borelioza po ukąszeniu kleszcza odpowiadają nasi farmaceuci, lekarze i inni eksperci.

+ dodaj pytanie


Produkty

Poniżej produkty przypisane do tego tematu1.

1 przypisania produktów do tematów dokonuje redakcja, w skład której wchodzą farmaceuci. Producenci nie mają wpływu na skład lub kolejność listy. Jeśli widzisz, że na liście brakuje produktu, skontaktuj się z nami.