Test na koronawirusa - kto, gdzie i jak może go wykonać?

W dobie koronawirusa diagności laboratoryjni są podstawowym ogniwem walki z pandemią. To dzięki nim możliwe jest zrobienie testu, postawienie diagnozy, rozpoczęcie leczenia pacjentów i aktualizowanie danych o liczbie nowych zachorowań. O tym, jak wygląda w tym momencie praca diagnostów badających próbki w kierunku obecności koronawirusa, opowiada diagnosta laboratoryjny Maja Frączek.

Małgorzata Bekier: Maju, mogłabyś powiedzieć, czym zajmujesz się na co dzień i jak zmieniły się Twoje obowiązki w pracy w obliczu epidemii koronawirusa?

mgr Maja Frączek: Od ponad roku pracuję w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Poznaniu. Do czasu epidemii koronawirusa zajmowałam się badaniami serologicznymi w Dziale Immunologii Transfuzjologicznej w Pracowni Konsultacyjnej. W połowie marca odbyłam odpowiednie szkolenia i zostałam przeniesiona do Pracowni Badań Czynników Zakaźnych Metodami Biologii Molekularnej. Jest to dla mnie coś zupełnie nowego. Praca w obliczu epidemii koronawirusa wygląda zupełnie inaczej niż dotychczas - wymaga szeregu nowych procedur oraz odpowiednich środków ochrony.

Jak wygląda przygotowanie się do pracy? Ubranie wszystkich elementów ochrony osobistej? W końcu codziennie masz do czynienia z materiałem zakaźnym.

To prawda, ryzyko zakażenia jest bardzo duże. Badamy wymazy z nosogardła, wirus przenosi się drogą kropelkową, dlatego musimy w laboratoriach stosować odpowiednie środki ochrony osobistej - kombinezony, maseczki, rękawiczki, przyłbice. Dokładnie zabezpieczamy wszystkie części ciała, np. pierwsza para rękawiczek przyklejana jest często taśmą do rękawów kombinezonu, potem zakładamy jeszcze drugą parę rękawic.

Po wyjściu z pracowni czeka nas procedura zdejmowania środków ochrony osobistej, dezynfekcja. Z uwagi na to, że kombinezony i inne akcesoria nie są tak łatwo dostępne, staramy się jak najmniej razy przebierać, co oznacza, że często pracujemy po kilka godzin bez przerwy na jedzenie, picie czy toaletę, często zmiana trwa po 12h, wiele ośrodków pracuje 24h na dobę.

Po zakończeniu pracy bierzemy obowiązkowo prysznic, następnie po powrocie do domu wszystkie ubrania wkładamy od razu do prania, w celu ochrony domowników. Moi znajomi z pracy mają w domach małe dzieci i opowiadają, że po powrocie, dzieci mają zakaz przytulania się do momentu kąpieli i przebrania się w czyste ubrania. Nie są to łatwe chwile, ale przestrzeganie tych zasad zabezpiecza nas oraz naszych najbliższych.

Dlaczego badania nie są wykonywane teraz w każdym laboratorium? Czy musi ono spełniać określone wymagania? Według informacji udostępnionych przez Ministerstwo Zdrowia na dzień 21.04.2020 w całym kraju jest 86 placówek, które badają próbki w kierunku obecności SARS-CoV-2.

Wynika to z tego, że badanie wykonuje się metodą biologii molekularnej, co wymaga odpowiedniego sprzętu. Badany jest materiał zakaźny, dlatego laboratorium musi być wyposażone w odpowiednie środki ochrony biologicznej - komory laminarne, dodatkowo stosuje się bariery ochronne (śluzy na wejściu/wyjściu) oraz odpowiednią wentylację pomieszczeń.

Komory laminarne (czyli miejsce, w którym manipulujemy przy zakaźnej próbce) zapewniają ochronę diagnoście, badanej próbce i całemu laboratorium, w którym pracuję. Powietrze jest filtrowane i oczyszczane przez filtry HEPA.

Komu i dlaczego nie wszystkim wykonuje się testy na obecność koronawirusa?

Oczywiście idealnie byłoby przy tak dynamicznie rozwijającej się sytuacji epidemiologicznej przebadać wszystkich, ale nie jest to możliwe. Liczba testów jest ograniczona (nie jest to problem tylko w Polsce, ale na całym świecie). Stąd, osoby, które nie miały kontaktu z osobami zakażonymi, nie wróciły z zagranicy, nie mają objawów - nie mają wykonywanego testu na obecność koronawirusa.

Badanie na obecność SARS-CoV-2 wykonuje się głównie u osób, które miały kontakt z osobą zakażoną (potwierdzona obecność badaniem metodą biologii molekularnej) lub ma objawy sugerujące zakażenie koronawirusem. W celu zapobiegania rozprzestrzeniania się COVID-19 dobrze jest wykonać test na obecność koronawirusa u pacjenta przed przyjęciem do szpitala.

W mediach pojawiają się kolejne doniesienia o różnych testach wykrywających nowego koronawirusa, ale nadal rekomendowaną metodą są badania molekularne. Jak wygląda taki test metodą molekularną? Ile średnio trwa cały ten proces?

Materiałem do badań w kierunku obecności wirusa SARS-CoV-2 jest wydzielina z górnych dróg oddechowych, tj. wymaz z nosogardła pacjenta. Dla niektórych osób pobranie materiału może być nieco nieprzyjemne. Materiał pobierany jest za pomocą wymazówki, która umieszczana jest w specjalnym płynie zapewniającym przetrwanie wirusa na czas transportu do laboratorium.

W laboratorium, w którym pracuję, wykonujemy badanie metodą biologii molekularnej - real-time PCR (ang. real-time polymerase chain reaction), czyli techniką łańcuchowej reakcji polimerazy w czasie rzeczywistym.

Polega to na tym, że w pierwszej kolejności należy wyizolować materiał genetyczny wirusa z pobranej próbki, który następnie jest poddawany procesom, które umożliwiają stwierdzenie obecności konkretnych fragmentów RNA wirusa.

Czas trwania badania zależy od metody, czy odbywa się metodą manualną, czy w pełni automatyczną. Sam proces badania real-time PCR za pomocą aparatu trwa ok. 3,5 h.

Ponadto duża liczba zlecanych badań w kierunku SARS-CoV-2, transport do odpowiednich laboratoriów wykonujących to badanie oraz konieczność przestrzegania dodatkowych procedur związanych z bezpieczeństwem i ochroną wydłuża cały proces.

Po ilu dniach od zakażenia test może wykryć wirusa? Jaki czas musi minąć od tego momentu, kiedy wirus dostał się do naszego organizmu? Jak czułe są metody wykrywania, którymi dysponujemy?

Według danych stosując tą metodę jesteśmy w stanie wykryć obecność wirusa od 3 do 5 dni od początku infekcji. Natomiast jeśli chodzi o stwierdzenie wyzdrowienia z COVID-19 jest to możliwe na podstawie co najmniej dwóch negatywnych wyników testu oraz na podstawie poprawy objawów klinicznych (utrzymywanie się temperatury ciała w normie przez 3 dni, poprawa w badaniach obrazowych płuc).

Czy mogłabyś powiedzieć na czym polegają tzw. szybkie testy? W jakim znaczeniu są one szybkie? Jak taki test wygląda?

Tzw. szybkie testy (testy kasetkowe) są to metody serologiczne, czyli opierają się na wykrywaniu przeciwciał. Takie testy przypominają bardziej popularne testy ciążowe. Stosowanie tej metody w przypadku koronawirusa jest dość ryzykowne, już tłumaczę dlaczego.

Testy kasetkowe wykrywają przeciwciała (więcej: Testy na koronawirusa), które powstają na skutek odpowiedzi układu immunologicznego na obecność antygenu (w tym przypadku SARS-CoV-2). Przeciwciała nie powstają od razu, organizm potrzebuje czasu na ich wytworzenie. W przypadku niektórych patogenów czas powstania przeciwciał to nawet piąta doba od zakażenia. Jednak w przypadku koronawirusa SARS-CoV-2 nie wiadomo jeszcze dokładnie, kiedy to następuje. Epidemia na świecie trwa od kilku miesięcy, to jest za krótki czas, aby móc w pełni określić charakterystykę wirusa, czy też samego testu.

W przypadku testów serologicznych trzeba pamiętać o tzw. „okienku serologicznym” - jest to moment, w którym organizm nie wytworzył jeszcze przeciwciał lub jest ich jeszcze za mało, aby móc je wykryć w teście kasetkowym (metody serologiczne są z pewnością mniej czułe niż metody molekularne).

Kiedy pacjent znajduje się w tzw. „okienku serologicznym” tak na prawdę otrzymuje wynik fałszywie ujemny. Nie stwierdzamy obecności przeciwciał, ponieważ nie zdążył ich jeszcze wytworzyć. Gdyby w tym samym momencie wykonać badanie PCR na obecność koronawirusa, wynik byłby dodatni.

Z tego względu, w obecnej sytuacji zalecane są metody wykrywające materiał genetyczny wirusa, a nie przeciwciała. Wyniki pozytywne badań molekularnych mówią nam o aktywnym zakażeniu, natomiast dodatnie testy kasetkowe nie dają jednoznacznego wyniku - może to być jeszcze trwające zakażenie wirusem, a może być przebyte (np. bezobjawowo).

Wielu pacjentów pyta o to czy można na własną rękę zrobić sobie test na koronawirusa - czy warto, czy ma to sens i jak to wygląda?

Obecnie testy są trudno dostępne, ale pojawiają się możliwości wykonania testu komercyjnego w kierunku zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Czy warto wykonać test? Pewnie, że dobrze byłoby przebadać, jak największą liczbę populacji. Rekomendowaną metodą wykonywania testów w laboratorium jest metoda molekularna.

Okrojony dostęp do testów stwierdzających koronawirusa skłania wiele osób do wydawania pieniędzy na testy, które mogą nie mieć nic wspólnego z badaniem z prawdziwego zdarzenia. Trzeba podchodzić z rozwagą do różnych ofert - szczególnie tych w internecie. Warto zwracać uwagę czy test spełnia wymagania stawiane wyrobom medycznym, jak np. znak CE z 4 cyframi, znak IVD czy to, aby test posiadał numer partii / serii czy datę ważności. Maju, bardzo dziękuję Ci za rozmowę i przekazaną wiedzę. Mam nadzieję, że udało nam się rozjaśnić kilka ważnych kwestii związanych z diagnostyką koronawirusa.

Jeśli odczuwasz niepokojące objawy, na GdziePoLek możesz zrobić test, aby ocenić, jakie jest ryzyko, że to zarażenie koronawirusem: Test oceny ryzyka zarażenia koronawirusem.

Wyślij mi powiadomienie email o każdym nowym artykule

@

Nie będą wysyłane inne maile. Polityka Prywatności.

Koronawirus - kiedy będzie lek i szczepionka?

Mimo że choroba wywoływana przez koronawirusa SARS-CoV-2 (2019-nCoV) ma ciężki przebieg tylko u 15-20% zarażonych, a jej śmiertelność wynosi niecałe 3%, w walkę z nią zaangażowanych jest wiele firm farmaceutycznych i ośrodków badawczych, które niestrudzenie pracują nad wynalezieniem skutecznego leku i szczepionki na COVID-19.

Wpływ epidemii koronawirusa na środowisko

Nie ma wątpliwości, że epidemia koronawirusa ma zauważalny wpływ na stan środowiska przyrodniczego - powietrze, wodę, energię. W większości dziedzin ochrony środowiska zaobserwowano znaczące poprawy wskaźników. Niestety wielu ekspertów ma spore wątpliwości, czy ta zmiana będzie długotrwała. Wszystko w dużym stopniu zależy od zmiany świadomości społeczeństwa.

Ograniczenia w sprzedaży leków w aptekach podczas epidemii koronawirusa

Podczas epidemii koronawirusa Minister Zdrowia może wprowadzić ograniczenie ilości leku, jaka może być wydana pacjentowi w aptece. 1 kwietnia 2020 roku po raz pierwszy skorzystano z tego prawa. Jakich leków dotyczy reglamentacja? Kto i na jakich zasadach może wykupić te leki w aptece?

Jak podczas pandemii radzą sobie apteki w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Szwecji i Australii?

Pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 to trudny test dla aptek na całym świecie. Farmaceuci zostali wystawieni na wielką próbę. Nierzadko pozbawieni środków ochrony osobistej, często w okrojonym składzie, muszą nadążać za wprowadzanymi zmianami. Tak dzieje się teraz nie tylko w Polsce, ale w wielu innych krajach na świecie! Na podstawie doświadczeń farmaceutów przedstawiamy, jak w porównaniu do Polski, wygląda praca w aptekach w Szwecji, Anglii, Niemczech i Australii.

Pandemia koronawirusa - jak spowolnić rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2?

Zamknięte szkoły i uniwersytety, obowiązkowa kwarantanna, braki leków i środków spożywczych, kontrole sanitarne na przejściach granicznych - to tylko niektóre zmiany, z którymi musimy zmierzyć się podczas pandemii koronawirusa. Cały świat podchodzi teraz do egzaminu, którego wynik zadecyduje o naszym życiu.