10 porad dla młodej mamy

udostępnij:

Wreszcie we dwoje! Jeśli jesteś świeżo upieczoną mamą, to na pewno masz wiele wątpliwości i obaw dotyczących tego nowego rozdziału w Twoim życiu. Jestem mamą dwóch dziewczynek i chciałabym podzielić się z Tobą doświadczeniami moimi, moich pacjentek i znajomych, związanymi z przyjściem dziecka na świat.

1. "Dobre rady" - czy zawsze warto ich słuchać?

- A Ty nie prasujesz ubranek po praniu? - Jak możesz nie kąpać małej codziennie? - Po co bierzesz na ręce, kiedy płacze - teraz będziesz musiała cały czas nosić!

Każda młoda mama po urodzeniu dziecka będzie wręcz zasypywana radami, jak należy prawidłowo pielęgnować maleństwo. Sama byłam takich porad "złakniona", pomimo tego że jeszcze przed pierwszym porodem czytałam wiele na temat pielęgnacji, a także uczęszczałam do szkoły rodzenia. Jak każda młoda mama chciałam upewnić się, czy wszystko robię dobrze. Szybko jednak zorientowałam się, że nie można być zbyt bezkrytycznym.

Warto wziąć pod uwagę, że niemal każdy chętnie udziela rad, ale osoby, które dawno nie miały do czynienia z maluchami, często nie wiedzą, że zasady opieki nad dzieckiem i rekomendacje dotyczące pielęgnacji dawno się zmieniły. Przykładem jest na przykład "spirytus do pępka", który został zastąpiony tak zwaną suchą pielęgnacją, czy nagminne używanie oliwki, zamiast której rekomenduje się obecnie w przypadku skóry problemowej raczej emolienty.

Podane na wstępie "dobre rady" także przyszło mi zweryfikować. Konieczność prasowania wszystkich ubranek w celu zabicia bakterii to mit, zwłaszcza jeśli ciuszki prawidłowo uprałaś. Jeśli chodzi o kąpiel, to w Polsce nie ma standardów częstotliwości kąpieli noworodków i niemowląt. Oczywista jest konieczność systematycznego - nawet kilka razy dziennie - oczyszczania okolic intymnych. Ale pełna kąpiel to Twoja indywidualna decyzja - nie musi być codzienna, jeśli maluszek się nie ubrudził, nie spocił i nie jest gorąco.

Nie warto także wierzyć w zły wpływ bliskości rodzica. Tulenie jest realizacją potrzeby bezpieczeństwa i sprzyja prawidłowemu rozwojowi malucha, co zostało dowiedzione naukowo. Noszenie dziecka na rękach, szczególnie aby je uspokoić, trudno więc nazwać "rozpieszczaniem". Po około 6. miesiącu życia warto natomiast zacząć zachęcać dziecko do podejmowania prób raczkowania, siadania i samodzielnego poruszania się, zamiast przenoszenia go wszędzie na rękach. Co nie znaczy, że nie bierzemy w ramiona spłakanego malca.

Różnego rodzaju porad dotyczących karmienia, podawania smoczka, przewijania, radzenia sobie z kolką niemowlęcą, odparzoną pupą, podawania leków i żywieniem znajdziesz w internecie mnóstwo. Natomiast moja "rada na rady" jest taka, aby weryfikować je zawsze u specjalisty - pediatry, położnej, farmaceuty.

2. Jak mądrze kupować rzeczy dla malucha?

- Lista rzeczy do kupienia dla dziecka praktycznie się nie kończy! Skąd na to wszystko wziąć pieniądze?

Akcesoria dla maluchów to "temat-rzeka" i olbrzymi biznes, który będzie na każdym kroku próbował Cię przekonać, że jako mama potrzebujesz kupić wszystko, co jest w ofercie "dla dziecka" i to po dosyć wysokich cenach.

To, czego na pewno nie potrzebujesz w nadmiernie dużej ilości, to ubranka. Noworodek i niemowlę do końca pierwszego roku życia zmieniają garderobę co 3 miesiące, ponieważ tak szybko rosną! Potem również przez pewien czas ubrania są raczej sezonowe - w kolejnym roku będą po prostu za małe. Zainteresuj się "mega-pakami" - to całe zestawy używanych ubranek w określonym rozmiarze i na daną porę roku, które mamy często sprzedają w bardzo atrakcyjnej cenie, kiedy tylko ich dziecko jest za duże, aby je nosić. Zwracaj jednak uwagę na użytkowość ciuszków. Sama nie zliczę przecudnych sukienek oraz sztruksowych ogrodniczek, których ostatecznie ani razu nie ubrałam swoim córkom - były po prostu całkowicie niepraktyczne.

Sporo można także zaoszczędzić na zakupie używanego wózka, jeśli jego stan techniczny nie budzi żadnych zastrzeżeń. Oszczędność ma jednak także swoje granice - nie kupuj dla dziecka używanych butów (ryzykujesz wady postawy wkładając stopę malca w rozchodzone obuwie), produktów osobistych, takich jak laktator (istnieje ryzyko przeniesienia patogenów) czy materacyka (to niehigieniczne, poza tym najprawdopodobniej będzie odkształcony).

Jeśli chodzi o akcesoria, to warto przemyśleć, co może być naprawdę niezbędne od pierwszego dnia w domu z dzieckiem. Na pewno warto zainwestować w dobry termometr i - moim zdaniem - w aspirator do nosa. "Must-have" to także dobrej jakości nieużywany fotelik samochodowy. Sprzęty, takie jak nebulizator, podgrzewacz, akcesoria do mleka czy chusta do noszenia, można dokupić w miarę pojawiania się potrzeb Twoich i dziecka. W moim przypadku hitem okazał się także sterylizator parowy do mikrofali, kiedy w domu pojawiły się smoczki i butelki oraz nosidełko Bondolino, które okazało się idealne do szybkiego wychodzenia z domu z dzieckiem. Czytaj więcej: Torba do szpitala, czyli co zabrać na porodówkę? oraz Wyprawka dla noworodka.

3. Nie porównuj swojego dziecka do innych

- Hania już tak pięknie mówi, Jasio dawno pozbył się pieluszki, a Antoś właściwie je sam z miski. A moje dziecko nic. Co mam robić?

W życiu dziecka powinny pojawić się tak zwane "kamienie milowe" - umiejętności, takie jak siadanie, raczkowanie, pierwszy krok czy pierwsze słowo, które mogą służyć do monitorowania prawidłowego rozwoju malucha.

W różnego rodzaju publikacjach często podawana jest mediana (średnia) wieku, w którym dany etap powinien zostać osiągnięty. Często takie podejście wzbudza w rodzicach niepokój, jeśli ich dziecko osiągnęło już wskazany wiek, a jeszcze nie opanowało danej umiejętności. Lepiej więc zapoznać się z wartościami przedziałów wiekowych (często bardzo szerokich) dla poszczególnych "kroków milowych", ponieważ dzieci rozwijają się w różnym tempie. Nie należy więc nerwowo porównywać osiągnięć rówieśników i wpadać w desperację, że z naszym dzieckiem na pewno "coś jest nie tak".

Z drugiej strony przestrzegałabym przed bezrefleksyjnym słuchaniem tak zwanych "uspokajaczy", którzy wszelkie matczyne niepokoje bagatelizują, ponieważ "ich dzieci też tak miały", "wyrośnie" i "nie trzeba szukać dziecku choroby". Jeśli masz jakieś wątpliwości, to nie wahaj się zasięgnąć porady specjalisty, ponieważ rozwój dziecka można w wielu obszarach stymulować. Pamiętaj, że jako matka najlepiej znasz swoje dziecko i wiesz o nim najwięcej.

4. Nie pozwól porównywać siebie do innych mam

- Moja szwagierka jest mi nieustannie stawiana za wzór - codziennie gotuje, nie korzysta ze "słoiczków", robi dżemy, zbiera zioła i zawsze ma czyste okna. A do tego w trzy miesiące wróciła do formy sprzed porodu. Czy ja na prawdę muszę tego wszystkiego słuchać i być taka jak ona?

Nie musisz! Chociaż czasami porównania mogą nam pomóc "równać do najlepszych", to w mojej ocenie są ostatnią rzeczą, jaka jest potrzebna młodej mamie. Wiedz, że idealistyczny obraz macierzyństwa roztaczany w mediach nie jest prawdziwy. Nie trać czasu na poszukiwanie odpowiedzi, jak być "idealna matką" - lepiej spędzić go po prostu z dzieckiem.

5. Praca czy opieka nad dzieckiem?

- Kiedy zaszłam w ciążę planowałam szybki powrót do pracy. Ale kiedy urodziło się dziecko... "przepadłam" i już nie wyobrażam sobie powierzenia maleństwa w opiekę żłobka czy niani. A urlopy się kończą...

Znakomicie to rozumiem, więc nie odpowiem Ci kategorycznie, czy i kiedy powinnaś wrócić do pracy. Moje córki poszły do żłobka, kiedy miały około roku i wbrew moim wszelkim obawom i chęci zostawienia ich dłużej w domu, nie miały problemów z adaptacją. Decydując się na bardzo długą osobistą opiekę nad dzieckiem weź pod uwagę, że im dłużej trwa Twoja zawodowa przerwa, tym powrót może być trudniejszy. Ty sama będziesz prawdopodobnie czuć się coraz bardziej sfrustrowana, jeśli pozwolisz, aby dziecko zawłaszczyło całą Twoją uwagę i czas.

Być może masz jednak zgoła odmienne podejście i wcale nie marzysz o długim "siedzeniu w domu" z maluchem. W takim przypadku wróć do punktu numer 4 i nie pozwól innym krytycznie oceniać swojej decyzji o szybkim powrocie do pracy. W tej sytuacji mogę udzielić Ci jednak rady, aby odpowiednio wcześniej złożyć wniosek do żłobka czy klubu malucha lub jednoznacznie ustalić, kto będzie zajmował się maleństwem w domu. Pamiętaj, że jest coś takiego jak "urlop tacierzyński" (urlop macierzyński wykorzystywany przez ojca) oraz urlop ojcowski, czyli wyłączne uprawnienie ojca dziecka do 14 dni wolnego na opiekę nad dzieckiem.

Jeśli Ty lub ojciec dziecka macie taką chęć i możliwość - dobrym wyjściem może być także podjęcie pracy na początek w niepełnym wymiarze godzin. Czasami będąc pracującą mamą lub tatą łatwiej może być zorganizować sobie pracę zdalną - w dzisiejszych czasach to możliwe!

6. Pomocy! Moje dziecko ciągle choruje!

- Tydzień w żłobku, dwa tygodnie z kaszlem w domu. Dwa tygodnie w żłobku i tydzień w domu z katarem. I tak w kółko. To chyba nie jest normalne?

Układ odpornościowy dziecka jest niedojrzały. Dla niego choroba jest jak trening, który trzeba przejść, aby nauczył się radzić sobie z infekcjami w przyszłości. Uważa się, że małe dziecko może chorować 6, 8, a nawet 10 razy w roku, przy czym na ogół są to niegroźne infekcje sezonowe. To jednak dużo, a dziecięce "katarki" trwają dłużej niż u dorosłych (nawet do dwóch tygodni!). Nic dziwnego, że rodzicom czasami wydaje się, że ich malec w zimniejszych porach roku "choruje non stop". W większości przypadków nie ma potrzeby traktowania dziecka jako "chorowite", warto natomiast konsultować się z pediatrą. Jeśli infekcje są poważne, mają ciężki przebieg i często kończą się antybiotykoterapią, to konieczna może być wizyta u immunologa.

Organizm dziecka możesz wzmacniać poprzez szczepienia ochronne. Kluczową sprawą pozostaje jednak profilaktyka - mycie rąk, higiena snu (mówi się, że "sen to najlepsze lekarstwo"), aktywność fizyczna i zdrowa dieta. Podawanie składników wzmacniających odporność może być pomocne, chociaż nie spowoduje, że dziecko w ogóle nie będzie chore. Czytaj więcej: Odporność u dzieci.

7. Jak pokonać strach o dziecko?

- Bardzo bałam się porodu, ale kiedy przebiegł sprawnie, to byłam pewna, że "najgorsze już za nami". Niestety - od dnia narodzin córki odczuwam nieustanny lęk o jej zdrowie, rozwój, przyszłość - o wszystko!

To normalne. Zasłyszałam ostatnio anegdotę, że gdyby przysłuchać się temu, co mówią do maluchów ich rodzice, to można by nabrać przekonania, że co drugie polskie dziecko ma na imię "Uważaj!". Pomyślałam, że jest to bardzo trafiona uwaga. Jednak pomiędzy unikaniem zbędnego ryzyka, a nadopiekuńczością i trzymaniem dziecka "pod kloszem" niekiedy przebiega cienka granica. Swojego strachu, obaw, lęków, mama nie może przenosić na dziecko, ponieważ szkodzi sobie i jemu. Aby lepiej przekazać, co mam na myśli, mogę polecić Ci krótki film animowany "The Cord", który opowiada o ślepej matczynej miłości powiązanej z nadmierną opieką i kontrolą, która nie pozwala chłopcu wyrosnąć na mężczyznę. Jeśli w związku z macierzyństwem dokuczają Ci problemy emocjonalne, to warto porozmawiać na ten temat z psychologiem lub psychoterapeutą.

8. Karmienie piersią - fakty i mity

- Poród był ciężki, miałam mało mleka, ale czułam presję, więc walczyłam - z laktatorem, nieustannym przystawianiem dziecka do piersi i bólem popękanych brodawek. Nic z tego nie wyszło, a to "niepowodzenie" przypłaciłam depresją poporodową.

Jeśli masz możliwość karmić piersią i chcesz tego - to świetnie! Jest to zalecany sposób karmienia niemowląt przez pierwszych sześć miesięcy życia malucha. Nie pozwól jednak, aby presja na naturalne karmienie przyprawiła Cię o poczucie winy, jeśli się nie uda. To nie znaczy, że jesteś "gorszą matką", a dziecku potrzebna jest przede wszystkim mama, która jest szczęśliwa. Czytaj więcej: Mleko modyfikowane i Bank Mleka Kobiecego.

9. Pozwól sobie pomóc

- Ciocie, babcie i kuzynki przychodziły z prezentami dla malucha i mnóstwem dobrych rad. Nie takiej pomocy oczekiwałam.

Naucz się przyjmować pomoc, ale także o nią prosić. Czasami otoczenie nie chce się narzucać, albo nie do końca wie, w jaki sposób może Cię wyręczyć. Czasami to ciepły posiłek przyniesiony przez kogoś bliskiego, rozwieszone pranie czy "godzina dla siebie", kiedy ktoś przejmie opiekę nad dzieckiem są tym, czego najbardziej Ci potrzeba.

Oczekuj także aktywności ze strony ojca dziecka i angażuj go w wychowanie. Tata powinien umieć zająć się dzieckiem tak samo dobrze - opieka nad dzieckiem, to w końcu także jego obowiązek. Jeśli chcesz się przekonać, czym grozi monopol mamy w tym zakresie, to gorąco polecam Ci skecz kabaretu HRABI zatytułowany "Marcinek".

10. Najważniejsza rada

"Nie oczekuj, że twoje dziecko będzie takim, jakim ty chcesz żeby było. Pomóż mu stać się sobą, a nie tobą" - Janusz Korczak.

redaktor: Agnieszka Soroko, mgr farm.

ostatnia zmiana: 30.06.2021 15:04:40

Dokładamy wszelkich starań, aby nasz artykuł jak najlepiej oddawał dostępne informacje, ale nie można go traktować jako konsultacji farmaceutycznej. Przed zażyciem leku należy przeczytać ulotkę, a w przypadku pytań skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą. Wszystkie podane w artykule nazwy produktów są przykładowe i nie stanowią żadnej formy reklamy. Wszystkie prawa autorskie do artykułu są zastrzeżone przez GdziePoLek sp. z o.o.

* pole wymagane

Możesz przeciągnąć tu plik zdjęcia.

* pole wymagane

Twój adres IP i wybrana lokalizacja zostaną zapisane. 

Ciasteczka

Nasza aplikacja korzysta z plików cookies ("ciasteczka") dla celów technicznych (np. logowanie) i dla statystyk (Google Analytics). Więcej informacji o przetwarzaniu danych znajdziesz w regulaminie. Preferencje co do obsługi cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.