Blog Gdzie po lek
Wyślij mi powiadomienie email o każdym nowym artykule (musisz być zalogowany)

Google Campus Warsaw i inne opcje, czyli jak szukamy biura

Od kilku miesięcy mamy poczucie, że moglibyśmy znaleźć bardziej "startupowe" biuro niż nasz tradycyjny lokal przy pl. Piłsudskiego. Z tego powodu pracowicie zwiedzamy powierzchnie dla startupów dostępne w Warszawie i nawet nakręciliśmy fajny filmik, aby dostać się do programu Campus Warsaw Residency, ale mimo to wciąż pracujemy z okolic Placu Teatralnego. Dlaczego? Dzielimy się wrażeniami z przeglądu dostępnych opcji.

Od wielu już lat, bo od 2010 roku, pracujemy w Metropolitanie, zaraz przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. I przez długi czas było to dla nas idealne miejsce. Najpierw w Goldenberry, gdy skupialiśmy się na projektach konsultingowych, a potem stopniowo coraz bardziej w GdziePoLek, docenialiśmy zarówno świetną lokalizację, jak i pełną obsługę zapewnianą przez Regus.

Widok sprzed naszego biura na plac Piłsudskiego

Od kiedy jednak GdziePoLek to praktycznie 100% naszego czasu, mamy wrażenie, że biuro nie do końca odpowiada charakterowi naszej codziennej pracy. Metropolitan to chyba najdroższa lokalizacja w Warszawie, więc o ile pasowała przy małej liczbie konsultantów, którzy większość czasu i tak pracują na miejscu u klienta, więc nie muszą mieć swojego stałego biurka, to lokalizowanie w nim większego zespołu zajmującego się programowaniem albo kontaktami z aptekami... jakoś nie pasuje.

Wejście do Regus

Business lounge. Tutaj mogą popracować klienci Regusa z innych lokalizacji, będący akurat przejazdem w Warszawie

W okolicy nie ma też startupów, poza Pelvifly, które mieści się po drugiej stronie Krakowskiego Przedmieścia, a z prawnikami, pracownikami funduszy i korporacji, którzy są naszymi najbliższymi sąsiadami, trudno jest pogadać np. o SEO, dobrym darmowym CRM-ie, czy o strategii promocji na Facebooku.

Zaczęliśmy więc szukać alternatyw, kierując się następującym zestawem kryteriów idealnej lokalizacji:

  • Duża powierzchnia urządzona w mniej formalny, startupowy sposób, ale w miarę możliwości dalej na poziomie A (odpadły wnętrza o stylu garażowym lub pamiętające poprzedni ustrój)
  • Bez konieczności urządzania biura przez nas - nie mamy na to czasu, nie chcemy też ponosić na tym etapie inwestycji w lokal
  • Lokalizacja akceptowalna dla całego zespołu oraz atrakcyjna pod kątem rekrutacji nowych osób - lepszej niż obecna raczej nie mamy szans znaleźć, ale zależy nam na centrum lub okolicach linii metra
  • Towarzystwo startupów i wolnych strzelców, czyli coś, czego nie mamy obecnie
  • Niższy koszt i elastyczność w powiększaniu powierzchni w razie rozwoju zespołu

Dokładnie w momencie, gdy zaczęliśmy szukać, pojawił się organizowany przez Google program Campus Warsaw Residency, w którym biuro moglibyśmy dostać od Campusa za darmo (przez jakiś czas). Wszyscy mamy tam relatywnie daleko ale... darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby?

Patrząc Campus Warsaw w zęby

"Stary" (otwarty w październiku 2015) Campus znałam z organizowanych tam wydarzeń, które na tle innych spotkań w środowisku startupowym oceniałam bardzo dobrze, głównie dlatego, że sporo czasu podczas ich trwania poświęca się na networking, a nie na nie zawsze ciekawe prezentacje kolejnego pomysłu na startup. 2 dni po otwarciu nowej powierzchni z zaciekawieniem pojechałam więc zobaczyć, jaką przestrzeń Campus zaserwował startupom tym razem.

Campus Warsaw

Wnętrze nowego Campus Warsaw wygląda super

Na pewno trzeba pogratulować Google'owi doboru projektantów. Zarówno stary, jak i nowy Campus fajnie wpisują się w styl i atmosferę ulicy Ząbkowskiej i wytwórni Koneser. W środku jest jasno, przyjemnie, choć za oknem zbiera się na burzę. Wszystko jest nowe i przyjazne, przyjemnie jest tu w ogóle być, a co dopiero pracować!

Wydarzenia wciąż na wysokim poziomie, w typowym dla Campusa stylu - tym razem krótka prezentacja Lu Li o tym, jak założyła Blooming Founders, później sesja Q&A na temat wyzwań w byciu przedsiębiorcą i dużo, dużo czasu na ciekawy networking.

Campus Warsaw Women's Breakfast 2017

Women's Breakfast, marzec 2017

Jest jednak kilka wad tej lokalizacji z punktu widzenia naszych potrzeb.

Po pierwsze - adres. Nowy Campus administracyjnie należy do Ząbkowskiej, jednak w rzeczywistości stoi na rogu Nieporęckiej i Białostockiej. Spacer do metra po zmierzchu ulicą Białostocką (ponoć cechującą się najwyższym wskaźnikiem przestępczości ulicą w Warszawie) mógłby czasem okazywać się atrakcją tylko dla osób o mocnych nerwach.

Druga sprawa to bliskość komunikacji miejskiej. Niby na mapie nieopodal jest stacja metra, jednak na miejscu okazuje się, że dojście do niej zajmuje 20 minut. Miło, gdy pojawiają się pierwsze oznaki wiosny, ale gorzej, jeśli pogoda nie zachęca do spacerów. Liczenie na to, że każdy dojedzie własnym autem nie wchodzi w grę, tym bardziej, że wolnych miejsc parkingowych nie widać zbyt dużo. Chociaż przy Białostockiej trafiam na pewną inspirację...

Parking dla koni przy ul Białostockiej

Wolne miejsca parkingowe!

Ostatnie zmartwienie to bliskość placów budowy. Wszystko wokół Campusu jest rozkopane, a nad głowami przesuwają się dźwigi budowlane. Kto miał kiedyś budowę za oknem, ten wie, że rytmiczne stukanie stalowych prętów przez cały dzień nie sprzyja koncentracji.

Budowa Centrum Praskiego Koneser

Budowa tuż obok Campusu

Budowa Centrum Praskiego Koneser

Drogowskazy, gdyby ktoś się za bardzo zapatrzył na dźwigi ;)

Stwierdziliśmy więc, że gdyby chodziło o wynajem, to pewnie spróbowalibyśmy poszukać czegoś innego. Ale gdyby tak dostać się tam na jakiś program dla startupów i przy okazji uzyskać wsparcie i inspirację od osób, które są na miejscu? I tak oto zaaplikowaliśmy do Campus Warsaw Residency.

Campus Warsaw, dlaczego nas nie wybraliście?

Aby zaaplikować do programu Campus Warsaw Residency, należało nakręcić krótki film o tym, co robi startup, kim są jego założyciele oraz odpowiedzieć na kilka pytań w formularzu.

Przy wsparciu Adama Dudka nagraliśmy, jak nam się wydaje, całkiem fajny filmik:

Nasz pierwszy filmik promocyjny

Niestety kilka dni po przesłaniu aplikacji dostaliśmy odpowiedź od Campus Warsaw, że nie znaleźliśmy się na liście finalistów, ponieważ... No właśnie. Niestety nie dowiedzieliśmy się, dlaczego. Anonimowy nadawca wiadomości (mail był podpisany przez "Your Campus Warsaw Team") wytłumaczył się tylko, że z powodu licznych aplikacji nie może zapewnić indywidualnego feedbacku.

Campus Warsaw Residency Program - odpowiedź

Wiadomość od Campus Warsaw

Byliśmy bardzo rozczarowani - nie przegraną, bo jak nie to biuro, to inne - ale właśnie brakiem feedbacku, szablonową treścią odpowiedzi i unikaniem pozostawienia jakiegokolwiek śladu, że odpowiedział nam prawdziwy człowiek, z którym możemy się skontaktować. Poświęciliśmy co najmniej 2 pełne dni kilku osób z zespołu, żeby nagrać i zmontować film oraz wypełnić formularz konkursowy. Liczyliśmy na to, że zespół Campus Warsaw poświęci te kilka minut, żeby napisać nam w 3 zdaniach, dlaczego akurat nasz startup zyskałby mniej niż inne w trakcie programu. Szczególnie, że w trakcie swoich wydarzeń Campus bardzo zachęca do otwartego feedbacku i sprawia wrażenie, że wierzy, iż warto zadawać pytanie "Co moglibyśmy zrobić lepiej?".

No dobrze, skoro nie Ząbkowska, to jakie inne huby dla startupów mamy w Warszawie? 

Campus Microsoftu

Pozostając po praskiej stronie, warto wspomnieć o zapowiedzianym niedawno campusie Microsoft pod marką Startberry. Ponieważ jednak jest jeszcze w budowie, nie można przewidzieć, jaki będzie efekt końcowy. Nie załapaliśmy się też na ogłoszenie inicjatywy, na które przyjechał sam prezes, Satya Nadella (Microsoft! Pamiętajcie o nas następnym razem, gdy przyjedzie Satya :) )

Ogląd okolicy ze Street View nie robi porywającego wrażenia. Za to wiemy z rozmowy z Fachowcy.pl, których spotkaliśmy podczas ostatniego wydarzenia na SGH, i którzy mają siedzibę w tym samym kompleksie, że remont budynku pod campus prowadzony jest bardzo dogłębnie, w przeciwieństwie do tego, jak to czasami wygląda z praskimi kamienicami. Jest więc szansa, powstaną wygodne i inspirujące wnętrza.

Już teraz zaletą lokalizacji jest natomiast, niespodziewanie, dojazd. Tuż pod budynkiem jest przystanek tramwajowy, więc w razie braku ochoty na spacery, można od razu dostać się do komunikacji miejskiej.

Z zapowiedzi wynika, że Startberry rozpocznie działalność od 1 lipca. Na pewno od razu wybierzemy się z wizytą.

Brain Embassy

Wracając na preferowaną przez nas stronę Wisły, spędziliśmy dużo czasu dyskutując o Brain Embassy.

Brain Embassy

Dużo przestrzeni 

Ten kompleks ulokowany jest w biurowcu tuż obok centrum Blue City. Już teraz jest to duża powierzchnia, w sporej części otwierająca przestrzeń na wysokość obu swoich pięter. Co więcej, w trakcie naszej wizyty trwały przygotowania do podwojenia dostępnej powierzchni.

Wnętrze urządzone jest w stylu do bólu startupowym - z czerwonymi telefonicznymi budkami i neonami włącznie - co może się podobać lub nie. Nam na pewno podoba się funkcjonalna różnorodność: są zamknięte biura, powierzchnie open space wypełnione rzędami biurek, małe pokoiki, które wyglądają na świetne do wykonywania telefonów do klientów, i większe pokoje do spotkań, bardziej lub mniej formalnych.

Biuro w Brain Embassy

W momencie wizyty biura były w pełni przezroczyste z korytarza - ale w przeciwieństwie do Business Link, Brain Embassy uznało potrzebę oklejenia szkła dla większej dyskrecji

My generalnie szukamy zamkniętego biura, ale wynajmując je w Brain Embassy, moglibyśmy również korzystać z miejsca do pracy gdziekolwiek w obrębie piętra (poza oczywiście zamkniętymi biurami innych klientów). Taka możliwość zmiany otoczenia to fajna perspektywa.

Brain Embassy - część wspólna

Strefa pracy w pozycji zbliżonej do horyzontalnej

Zaraz przy wejściu jest też duża część lounge z sofami (kolejna opcja do zmiany pozycji pracy), a obok solidnie wyglądająca kuchnia i bar.

Podczas naszej wizyty nie było tłoku, ale chyba nie mielibyśmy niedosytu przypadkowych spotkań z bratnimi startuperami. Brain Embassy to również ulubione miejsce na większe wydarzenia wszelkiego rodzaju programów. Swoje sesje organizuje tam na przykład akcelerator Huge Thing, a niedługo przed naszymi odwiedzinami z prezentacją przyjechał ambasador amerykański. Pracujące tam startupy mogą więc liczyć na stały program atrakcji.

Warunki cenowe natomiast odebraliśmy jako akceptowalne, a operatora jako gotowego do elastycznego podejścia.

Pracowalibyśmy od lipca w Brain Embassy, gdyby nie jedna rzecz, mianowicie lokalizacja

Opinie naszego zespołu na jej temat były podzielone: jednym się ona nie podobała, innym bardzo się nie podobała. Codzienne dojazdy do pracy to jednak ważny aspekt, który bierzemy pod uwagę przy wyborze przestrzeni biurowej, więc nie możemy się zdecydować na tę opcję. Szkoda.

Business Link w Zebra Tower

Koncept podobny jak Regus, tylko z większą częścią coworkingową i z tą różnicą, że Business Link próbuje pozycjonować się jako akcelerator biznesu. Akurat niedawno przestrzeń przy metrze Politechnika powiększyła się o dwa nowiutkie piętra z biurami prywatnymi. Brzmiało to jakby w końcu ktoś wsłuchał się w nasze potrzeby.

Business Link Zebra Tower

Część wspólna z otwartą kuchnią

Business Link Zebra Tower

Na antresoli znajdują się kolejne biura

Business Link Zebra Tower - kuchnia

Kuchnia zachęca do jedzenia na miejscu

Nowa powierzchnia w istocie robi wrażenie. Jest ładnie, oryginalnie, nieco mrocznie (miła odmiana w porównaniu do sterylnych i świecących bielą przestrzeni typowo biurowych). W części wspólnej, o wysokości 2 pięter, znajduje dużo kanap i stolików, przy których można i popracować, i zjeść. Otwarta kuchnia stwarza co prawda ryzyko, że ktoś kiedyś wpadnie na pomysł odgrzania ryby lub kapusty w mikrofalówce, ale wybór wolnych biur jest na tyle duży, że moglibyśmy zająć któreś położone dalej od części wspólnej. Z okna widok na oświetloną Aleję Armii Ludowej, z drugiej strony na kościół przy Placu Zbawiciela. Na razie jestem zachwycona i nie mogę doczekać się, jak wyglądają pokoje biurowe.

Biura w Business Link Zebra Tower

Korytarze z cegły i szkła

Do wyboru są biura zewnętrzne, tj. z oknem, oraz kilka wewnętrznych, za to prawie w całości przeszklonych, żeby jednak mieć jakiś dostęp do światła dziennego. Ściany biur zewnętrznych od strony korytarza też są zresztą prawie całe przeszklone. Aby nie zaburzyć koncepcji projektantów, Business Link nie pozwala zakleić szyb choćby folią mleczną. Przeważnie nie mamy nic do ukrycia, ale jednak przygotowując jakąś ofertę, nie chcielibyśmy, żeby ktoś niechcący zerkał nam w monitor...

Nie jest to jednak jakaś wielka tragedia, tym bardziej, że wszystko inne póki co wydaje się super. Wchodzimy do pierwszego biura.

Biuro w Business Link Zebra Tower

No raczej! :)

Wszystkie pokoje urządzone są podobnie - cegła na ścianie, drewniane blaty i półki, kolorowe fotele. Rozglądamy się, sprawdzamy, czy przypadkiem fotele nie pełnią funkcji "ładnych" zamiast "wygodnych" (są OK) i co chwilę przepraszamy się za szturchanie się wzajemnie łokciami. No właśnie - przy biurkach jest jakoś tak... ciasno. Czujemy się trochę jak w szkolnej ławce.

Biuro w Business Link Zebra Tower

Mało tu miejsca dla 2 osób...

Dla części z nas nie byłby to duży problem, wystarczyłoby miejsce na komputer i kubek. Jednak nasze technologiczne centrum dowodzenia miałoby już problem, żeby ścisnąć się na jednym miejscu. A niby mamy wszystko w chmurze...

Biuro GdziePoLek

Wszystkie komputery Rafała, który nie wiem, czy pozwoliłby mianować się developerem, więc na wszelki wypadek nazwijmy go "komputerowcem"

Później oglądamy plan piętra na wydrukowanej planszy i zaczynam rozumieć, co się stało. Otóż w planie projektant założył, że przy jednym standardowym biurku stoi jedno krzesło, a przy jednym dłuższym - dwa krzesła. Business Link natomiast postawił dwa fotele przy pierwszym biurku i trzy przy drugim. Cennik oczywiście uzależniony jest od tego, iluosobowy jest pokój. Teraz pojęcie "kreatywna przestrzeń" zaczyna mieć dla mnie zupełnie inny wymiar :)

Biurko w Business Link

Znajdź różnicę w liczbie mebli i akcesoriów biurowych ;)

Sąsiadów jeszcze nie ma zbyt wielu, ale Business Link interesuje się, co robimy. To miło. Zapewnia, że w biurze dużo się dzieje, startupy mają okazję uczyć się od siebie i spotykać również "po godzinach" w ramach cyklicznych spotkań talk&beer, na których "nowi" mają okazję się przedstawić i poznać z resztą najemców.

Cenowo Business Link wypada nieco lepiej od Regusa, ale to przy porównaniu deklarowanej przez operatora liczebności osób w pokoju. Gdybyśmy chcieli wynająć powierzchnię zgodnie z tym, co zaprojektował architekt, nie oszczędzilibyśmy na tej przeprowadzce.

A gdybyśmy jednak chcieli sami urządzać biuro...

...to największe wrażenie zrobił na nas budynek po drugiej stronie naszego placu Piłsudskiego, naprzeciwko Zachęty - kamienica Plac Małachowskiego 2.

Plac Małachowskiego

Plac Małachowskiego 2

Kamienica wyremontowana dzięki inwestycji Kulczyka przez długi czas miała problemy związane ze stanem prawnym, w które nie wnikaliśmy, efektem jednak była spora elastyczność wynajmującego, w szczególności gotowość do wynajęcia stosunkowo małej powierzchni i na w miarę krótki okres. W wielu biurowcach bezpośrednie wynajęcia małego biura nie jest możliwe. Ciągle jednak mówimy o co najmniej kilku latach, a nie, tak jak w przypadku co-workingu, miesięcznym okresie wypowiedzenia.

Zastanawialiśmy się przez chwilę nad tą opcją, ale jednak niechęć do inwestycji czasu i pieniędzy w urządzanie wnętrz, a także mimo wszystko podejmowania długoterminowych zobowiązań, zwyciężyły.

Biuro w kamienicy przy pl. Małachowskiego

Kamień na wysoki połysk i dyskretna recepcja, atmosfera akurat dla funduszy private equity

Prestiżowy charakter wnętrza, które przyciągnął tam wiele funduszy, też nie do końca nam pasował. Zbyt wielu startupów jednak byśmy nie spotkali.

Jak wygląda porównanie kosztów

Biorąc pod uwagę nasze potrzeby, szukaliśmy powierzchni mogącej pomieścić, na ten moment, do 8 osób.

Orientacyjny przegląd poznanych opcji, przy ułożeniu ich od najtańszej do najdroższej, wyglądałby następująco:

  1. Stare mieszkanie w kamienicy obok naszej obecnej lokalizacji - ok. 3,000 zł czynszu miesięcznie
  2. Nowe (lub świeżo wyremontowane) mieszkanie w centrum, blisko metra - ok. 5,000-7,000 zł miesięcznie
  3. Brain Embassy
  4. Business Link, Regus
  5. Własne biuro w biurowcu klasy A - co najmniej 10,000 zł miesięcznie

Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie są to wszystkie dostępne opcje, jednak te najbardziej rzucają się w oczy w trakcie szybkiej analizy ofert*.

Zdecydowanie brakuje nam tutaj hubów na miarę Brain Embassy, ale zlokalizowanych bliżej centrum. Z kolei oferty, wydawałoby się, skrojone dla startupów, czyli biura z gotowym zapleczem, w których można wynająć własny pokój, to praktycznie najdroższa opcja na rynku. 

*Jest jeszcze niedawno otwarty HubHub, ale ze względu na lokalizację (słynny warszawski Mordor) nie bierzemy go pod uwagę

Podsumowując, nowego biura dalej nie mamy

Ale mamy jeszcze prawie sześć tygodni na poszukiwania i namysły.

Znajdziemy coś nowego, czy jak zwykle zostaniemy tam, gdzie jesteśmy?

Ekonomista, który nie został lekarzem - Tomek w zespole GdziePoLek

W moim domu od zawsze najważniejsze były 3 dziedziny: medycyna, sport i ekonomia. Tata ekonomista i mama lekarz w mocny sposób inspirowali moje patrzenie na świat. Ekonomia i medycyna w moim życiu znajdowały dla siebie miejsce i przeplatały się ze sobą. Tak samo jak GdziePoLek, który łączy ochronę zdrowia z biznesem i dlatego zdecydowałem się zasilić jego szeregi.

Poznajcie naszych farmaceutów - Justyna Grzechocińska

Przedstawiamy Justynę Grzechocińską - farmaceutkę, dla której branża farmaceutyczna nie ma tajemnic. Justyna pracowała w aptece, szpitalu, a obecnie jest doradcą medycznym w firmie farmaceutycznej. W GdziePoLek Justyna czuwa nad poprawnością merytoryczną opisów leków, odpowiada na pytania pacjentów, wspiera nas w kwestiach wymagających farmaceutycznej wiedzy i aptekarskiego doświadczenia, a także jest skarbnicą wiedzy o tym, jak funkcjonuje branża. Dzięki niej zaczynamy też rozumieć żarty i anegdoty przeznaczone tylko dla farmaceutów ;)

Czego pacjenci oczekują od e-zdrowia? Wszystkiego

Wizyta lekarska przez internet, elektroniczna recepta, przedłużanie recept, a nawet leki z dostawą do domu? Tego chcą pacjenci, jak wynika z badania E-zdrowie “Czego oczekują pacjenci?”, przeprowadzonego przez fundację My Pacjenci w partnerstwie m.in. z Naczelną Izbą Aptekarską oraz Lekarską. Jednak, czy taki luksus dla polskiego pacjenta jest w ogóle możliwy? W wielu krajach już działają nowoczesne rozwiązania, w tym telemedyczne, więc dlaczego nie u nas.