Droga Pani Olgo,
Wiele osob pyta sie o to samo od kilku lat o szczepionke przeciw polpascowi .
Dostalam odpowiedz ,ze nie ma jej na rynku polskim .
Odpowiedz latwa, szybka ,sprawa odfajkowana.
Reprezentuje Pani jak i Pani koledzy z redakcji branze farmaceutyczna , branze, ktora "zyje " ,bo chorzy potrzebuja lekarstw. Inna grupa to tacy ,ktorzy chca zapopbiec chorobie i "cierpien", obnizyc koszty ew leczenia i ew hospitalizacji przy czestych powiklaniach spowodowanych polpascem i tym nalezy pomoc.
W jaki sposob ? to panstwa "gaol"cel skontaktowac sie z hurtowniami ,z odpowiednimi urzedami aby zarejestrowac specyfik w Polsce troche extra pracy i wysilku Zadowoliby panstwo wielu pytajacych ,a jaka satysfakcja.
mgr farmacji z innego kraju
HANNA
* pole wymagane
* pole wymagane
Powiadomienie email
Nowość! Otrzymaj email gdy tylko któraś z aptek obniży cenę lub pojawi się produkt, którego szukasz.

Sugerowane produkty
Miejsce na Twój produkt
Olga Sierpniowska Farmaceutka
4 lata temu
Szanowna Pani Hanno, uprzejmie dziękuję za Pani opinię. Jak rozumiem, uważa Pani, że zadaniem moim, jak i innych członków redakcji powinno być lobbowanie na rzecz rejestracji leków niedostępnych w Polsce, a poszukiwanych przez pacjentów. Proszę wybaczyć, ale wydaje mi się, że Pani oczekiwania nie pokrywają się z realiami działania rynku farmaceutycznego w Polsce i dalece wykraczają poza to, czym się tutaj zajmujemy. To wola podmiotu odpowiedzialnego i jego decyzje biznesowe, związane ze skalą popytu i potencjalnym zyskiem mają tutaj kluczowe znaczenie. Jeśli - jako jak rozumiem specjalistka w tym zakresie - ma Pani gotowe rady, jak wkładając jedynie "trochę extra pracy i wysiłku" doprowadzić do wprowadzenia na rynek Polski szczepionki przeciwko półpaścowi, to bardzo chętnie zapoznam się z Pani wskazówkami. Jak sądzę będzie to z korzyścią dla wszystkich odbiorców tego wpisu, a w szczególności dla polskiego regulatora rynku farmaceutycznego i płatnika publicznego, który powinien być głęboko zainteresowany obniżeniem kosztów - jak Pani zauważyła - ewentualnego leczenia i hospitalizacji. Jednocześnie zauważę, że ani szczepionka Shingrix, ani Zostavax nie wymagają rejestracji w Polsce - te leki są u nas zarejestrowane w procedurze centralnej.
Jak wnioskuję z Pani słów, uważa Pani, że robimy dla pacjentów zbyt mało. Ośmielę się stwierdzić, że jest to opinia dalece krzywdząca dla nas. Robimy znacząco więcej niż jakikolwiek inny podmiot czy instytucja. Czy ma Pani - pracując jako mgr farm. w innym kraju - świadomość, że w Polsce nie działa system informujący pacjentów, opinię publiczną i fachowców z dziedziny ochrony zdrowia o przerwach w dostawach, brakach leków, przewidywanych terminach dostaw, schematach substytucji terapeutycznej w sytuacjach nagłego deficytu? Strona polskiego Ministerstwa Zdrowia w zakładce "braki leków" wygląda następująco:
https://www.gov.pl/web/zdrowie/braki-lekow
Jest to - jak widać - jeden wpis z grudnia 2019 roku. Na GdziePoLek pacjenci otrzymują nie tylko informacje o dostępności, ale także wiadomości o przewidywanych terminach wznowienia sprzedaży, dostępności zamienników i innych opcji terapeutycznych. Systematycznie publikujemy także analizę trendów dotyczących braków lekowych (sprawdzamy, jakich leków w ostatnim czasie zabrakło i jakich może zabraknąć) oraz analizę listy leków zagrożonych brakiem dostępności na terytorium Polski.
Jeśli uważa Pani, że pozyskiwanie tych danych od podmiotów odpowiedzialnych, kontakty z firmami farmaceutycznymi i hurtowniami to "odpowiedź łatwa, szybka, sprawa odfajkowana" to mogę jedynie się z Panią nie zgodzić wyrażając pogląd, że chyba nigdy nie wykonywała Pani takiej pracy.
Zachęcam do zapoznania się z poniższym wpisem:
https://www.gdziepolek.pl/blog/w-czym-moze-pomoc-ci-gdziepolek
Pozdrawiam serdecznie z Polski.