Porady medyczne w internecie - czy w nie wierzyć?

Chyba niemal każdemu z nas zdarzyło się choć raz wpisać w internetową wyszukiwarkę: Jakie są objawy XYZ? Jak leczy się XYZ? Czy lek X działa? W odpowiedzi możemy znaleźć teksty pisane przez specjalistów odpowiedzialnych za swoje słowa, ale też pseudonaukowe teorie. Na co warto zwracać uwagę szukając porady medycznej w Internecie, aby nie paść ofiarą fake newsów?

Współcześnie dzięki dostępowi do Internetu mamy niemal nieograniczony dostęp do wiedzy, literatury i doniesień naukowych, ale również do tzw. fake newsów, czyli fałszywych, sensacyjnych wiadomości wprowadzających odbiorców w błąd. Fake newsy mogą dotyczyć wielu aspektów naszego życia, natomiast jednym z najbardziej niebezpiecznych są te dotyczące naszego zdrowia. Sugerujące niepoparte naukowymi dowodami sposoby leczenia, czy odradzające stosowania się do zalecanej terapii. Zanim postanowimy zastosować się do ryzykownych rad warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań.

Kto jest autorem porady medycznej?

Czy jest to indywidualna porada medyczna specjalisty, jak np. farmaceuta, lekarz, fizjoterapeuta, itd., na podstawie historii naszej choroby, wyników badań i wywiadu? A może autorem jest specjalista, ale wyraża on tylko swoją opinię na dany temat, a nie sugeruje skrojonego pod nas rozwiązania problemu zdrowotnego? Niestety również w Internecie coraz częściej możemy spotkać się z poradą medyczną od celebrytów. Najczęściej bazującą na ich własnych doświadczeniach, które nie są na tyle obiektywne, aby były dla nas wiarygodne. Poza tym warto pamiętać, że jedna osoba może być dla nas autorytetem w kwestii kina i gry aktorskiej, ale to nie oznacza, że będzie też wystarczająco kompetentną osobą w tematach medycznych (i na odwrót).

Czy właśnie dowiedziałeś się o leku na wszystko, a lekarze już nienawidzą osoby, która go wynalazła?

Jeśli tak, to bardzo prawdopodobne, że mamy do czynienia z mało wiarygodnym źródłem informacji. Dodatkowo warto zwracać uwagę na to, czy autor danej informacji potwierdza swoje doniesienia historią cudownego wyzdrowienia lub bazuje na naszych emocjach. Poważne doniesienia naukowe powinny być pozbawione takich emocjonalnych wyrażeń, które będą nas skłaniać do oceny danych wyników jako bardziej pozytywnych, niż w rzeczywistości są i przedstawiać fakty, a nie opinie. W nauce nic nie jest w 100% skuteczne na wszystko i u każdego. Jedne preparaty są lepsze, inne gorsze. Jeden lek u danej osoby się sprawdza, a inny nie. Różnimy się między sobą na tyle, że w wielu sytuacjach stosowanie danej terapii wymaga indywidualnej oceny stanu zdrowia pacjenta przez profesjonalistę.

Jak bardzo prezentowana teoria jest odkrywcza?

Niestety wiele fake newsów bazuje na tym, że autor prezentuje bardzo odkrywcze doniesienie. Coś co zmienia bieg historii i dostarcza dowodów na to, że do tej pory najlepsi naukowcy mylili się. W takich przypadkach bardzo prawdopodobne, że mamy do czynienia z pseudonauką, bo w doniesieniach medycznych bazujących na naukowych źródłach do wielkich odkryć dochodzi się małymi krokami. Przez lata publikowanych jest mnóstwo doniesień z całego świata, zanim ktoś podejmie decyzję, że pewne odkrycia w danym temacie okazują się przełomowe.

Dane na temat skuteczności leczenia pochodzą z internetowej grupy zrzeszającej pacjentów?

Oczywiście sama istota grup pacjenckich tworzonych na różnych portalach społecznościowych, jak np. Facebook, jest jak najbardziej pozytywna. To miejsce, gdzie można przekonać się, że nie jesteśmy sami ze swoim problemem zdrowotnym, wymieniać się doświadczeniami, historiami, czy szukać motywacji i chęci do walki o lepsze życie z chorobą lub wyzdrowienie. Jednak na takich grupach spotyka się również kwestionowanie leczenia, które zalecił specjalista, czy sugerowanie stosowania nie zawsze bezpiecznych dla zdrowia pacjenta praktyk. Dlatego zachęcam, aby pytania o ocenę skuteczności danego leku, czy interpretację wyników badań pytać jednak lekarza prowadzącego.

Z jakich źródeł korzystał autor?

To co warto wiedzieć to to, że np. serwisy informacyjne Waszych miast nie są źródłem informacji, na podstawie których można wysnuć teorię, że dana metoda leczenia jest dobra lub zła. Aby się tego dowiedzieć i ocenić czy leczenie, które stosujemy jest najlepszym z możliwych, czy porównać ze sobą leki, potrzebujemy dysponować już określoną wiedzą. Niestety nie jest to prosty temat. Publikacji naukowych lub wiarygodnych doniesień możemy szukać poprzez PubMed, Cochrane Library, czy strony rządowe. Jednak używając tych wyszukiwarek możemy znaleźć opisy pojedynczych przypadków klinicznych, publikacje dotyczące badań na zwierzętach, opisy badań klinicznych na małych grupach pacjentów, ale również przeglądy systematyczne, czy metaanalizy. Ocena wartości publikacji wyszczególnionej w bibliografii, z której korzystał autor, nie jest łatwa dla osoby niezwiązanej z nauką. Wymaga wiedzy dotyczącej tworzenia wspomnianych przeze mnie tekstów i doświadczenia w temacie.

Warto również pamiętać, że niestety nie każdy specjalista kieruje się zasadami evidence based medicine, czyli medycyny opartej na wiarygodnych, naukowych dowodach. Dlatego warto zwracać uwagę m.in. na wspomniane aspekty. Pamiętajmy też, że istnieje ryzyko szerzenia fake news’u, który powstał z nieodpowiedniej interpretacji wyszukanych doniesień naukowych.

Myślę, że coraz częściej zadaniem specjalistów w aptekach, czy w gabinetach lekarskich, ale też w przestrzeni internetowej, będzie obalanie pseudonaukowych teorii z dziedziny medycyny i błędnych przekonań dotyczących profilaktyki i sposobów leczenia. Niestety nie jest to łatwe zadanie biorąc pod uwagę to, że wielu pacjentów wierzy w pseudonaukowe teorie, ponieważ żyje w społecznościach, w których takie informacje są powielane jako prawdziwe. To będzie wymagało od nas nowych umiejętności komunikacyjnych, cierpliwości, systematyczności, a ponadto rozwoju umiejętności krytycznego myślenia, oceny jakości naukowych doniesień i otwartości umysłu.

Jeśli masz jakieś pytanie do farmaceuty z krwi i kości, to zadaj je na Zapytaj Farmaceutę.

Wyślij mi powiadomienie email o każdym nowym artykule

@

Nie będą wysyłane inne maile. Polityka Prywatności.